Kim Dzong Un zabronił używania sarkazmu. Boi się, że ludzie zgadzają się z nim tylko ironicznie

Kim Dzong Un zabronił używania sarkazmu. Boi się, że ludzie zgadzają się z nim tylko ironicznie

Zgodnie ze swoim ostatnim rozporządzeniem, Kim Dzong Un zakazał w swoim kraju używania ironii. Kim ma się bowiem bać, że ludzie zgadzają się z nim, popierają go i cieszą na jego widok sarkastycznie, z ironią.

Według nowego zakazu, żaden z obywateli Korei Północnej nie może posługiwać się sarkazmem. Przepis odnosi się jednak nie tylko do bezpośrednich zwrotów do wodza. Wszelkie rozmowy dotyczące władzy, nawet te w domowym zaciszu, mają być wyzbyte ironii.

Wprowadzenie nowego rozporządzenia Kim Dzong Una ogłaszali lokalni funkcjonariusze partii podczas masowych spotkań z obywatelami. Podczas nich ludność Korei była ostrzegana przed "wrogimi działaniami zbuntowanych elementów". Oficjele mieli lansować podczas przemówień hasło, które ma promować nowe prawo - "trzymaj język za zębami".

Ostrzeżono też Koreańczyków, że poprawne ideowo zwroty, np. "To wszystko wina Ameryki", wypowiadane z zabarwieniem ironicznym będą brane za krytykę państwa koreańskiego i surowo karane.

 - Ten nawyk władz centralnych do obwiniania wrogich krajów o całe zło w Korei, gdy przyczyna leży oczywiście gdzie indziej, doprowadził obywateli do drwienia z partii - stwierdził dziennikarz Radia Wolna Azja (RFA).

Rozporządzenie Kim Dzong Una dotyczące sarkazmu i ironii ma mieć także zastosowanie w wyłapywaniu szpiegów. Ci bowiem, nie mogąc się odpowiednio zakamuflować bez używania ironii, mają sami się demaskować poprzez swoje słowa. Ma to ułatwić ich zatrzymanie i odpowiednie ukaranie.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:

źródło: independent.co.uk, rfa.org pt
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News