Kibice Śląska Wrocław ostrzegają piłkarzy. Było blisko rękoczynów (wideo)

Kibice Śląska Wrocław ostrzegają piłkarzy. Było blisko rękoczynów (wideo) Źródło: Wikipedia

Kibice we Wrocławiu nie ukrywają swojej złości w związku z katastrofalną grą zawodników. Uważają, że miejsce zespołu w tabeli zupełnie nie odzwierciedla potencjału drużyny, w związku z czym odbyła się rozmowa osób zasiadających na trybunach z piłkarzami. Mogło się to skończyć wielką awanturą.

Kibice Śląska Wrocław nie są zadowoleni z wyników, jakie osiąga zespół prowadzony przez Vitezslava Lavickę. Czeski trener przyszedł zimą do Wrocławia, by walczyć z drużyną o górną ósemkę tabeli, jednak ostatecznie Śląsk zakończył rundę zasadniczą w dolnej części klasyfikacji. Już od dłuższego czasu pojawiały się komunikaty, że kibice są zaniepokojeni sytuacją, lecz teraz ta stała się wyjątkowo poważna.

Po wczorajszym spotkaniu z Górnikiem Zabrze (1:2) piłkarze podeszli pod trybunę, na której miejsca zajmują najbardziej zagorzali kibice drużyny z Wrocławia. Nie obyło się bez rozmowy, która mogła skończyć się awanturą pomiędzy zawodnikami a kibicami. Wiele wskazywało na to, że dojdzie do sprzeczki, jednak sytuacja została w porę opanowana.

Kibice we Wrocławiu ostrzegli zawodników

Jedna z grup kibicowskich regularnie zamieszcza na Facebooku wpisy, które mają motywować piłkarzy do lepszej gry i przypominać im o wspólnym celu, jakim jest utrzymanie w Ekstraklasie. Często zdarza się, że słowa używane przez kibiców są ostre, lecz do tej pory nie przyniosło to efektów. Mogliśmy dowiedzieć się o uwagach sympatyków zespołu co do gry poszczególnych zawodników.

Wczoraj doszło do uzewnętrznienia wszystkich emocji, które od kilku tygodni zajmowały myśli kibiców i piłkarzy. Po zakończeniu spotkania zawodnicy Śląska podeszli pod trybunę, gdzie usłyszeli ostre komentarze dotyczące swojej gry. Nie wszyscy potrafili przyjąć krytykę.

Kibice i piłkarze ostro dyskutowali

Kibice wielokrotnie ostrzegali zawodników, że w przypadku spadku z Ekstraklasy ich podejście do wspierania zespołu może się zmienić. Nie zmieniło to jednak rezultatów drużyny, która przegrała kolejny mecz. Wśród piłkarzy, którzy nie mogli pogodzić się z krytyką, był Marcin Robak.

Wielokrotny król strzelców naszej ligi bardzo żywo gestykulował i wyglądało to tak, jakby zamierzał przedostać się na trybuny i zmierzyć się z kibicami. Jego zapędy szybko zatrzymali koledzy z zespołu, którzy nie dopuścili go do bliskiego kontaktu z trybunami. Wiele wskazuje na to, że sytuacja we Wrocławiu jest wyjątkowo napięta.

 

źródło: Facebook / Śląsknet

Następny artykuł