Mamed Khalidov jest aktualnym mistrzem KSW w wadze średniej. W Polsce mieszka od 20 lat. W wywiadzie dla sport.pl Czeczen zwraca uwagę na niepokojące nastroje w kraju.

Khalidov przyjechał do Polski w 1997 roku, aby podjąć studia na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. W otrząsającej się z traum wojennych Czeczenii nie miałby szans na ukończenie studiów. Ostatnio, w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem, zawodnik MMA opowiedział o tym, jak się czuje będąc muzułmaninem w Polsce. O wywiadzie zrobiło się głośno, ponieważ Khalidov podkreślił w nim, że na fali „złych nastrojów” w Polsce zaczęto zwracać uwagę na jego wyznanie.

Przez takie czasy, które są teraz, coś złego się zaczyna dziać. Przez 10 lat byłem sportowcem i tylko sportowcem i nikogo nie interesowała moja religia. Wszyscy wiedzieli, że jestem muzułmaninem i nikogo to nie kłuło – skarży się sportowiec.

 – Mamed, nie pierdol, co ma robić mój kraj, przyszywańcu, oddaj paszport i wracaj do swoich – to tylko jeden z wielu agresywnych komentarzy kierowanych do sportowca przez internautów.

Khalidov w wywiadzie opowiedział też m.in. o tym, jak ucierpiał przez powtarzanie nieprawdziwych informacji na jego temat. Po konferencji o imigrantach w Gdańsku przypisano mu oskarżanie polskiego rządu o brak empatii wobec uchodźców.

Nikt nie czytał mojego wywiadu, w którym mówiłem tak naprawdę o miłości, którą dała mi Polska, kiedy przyjechałem tu pierwszy raz – tłumaczył Khalidov.

W rozmowie sportowiec podkreślił, że osoby, które źle mu życzą ze względu na nietolerancję religijną, stanowią margines. Wielokrotnie podkreślał również swoje przywiązanie i wdzięczność dla Polski.

...

Zobacz również