Kazimierz Marcinkiewicz w latach 2005-2006 pełnił funkcję prezesa Rady Ministrów. Były premier swoją funkcję sprawował dość krótko, jednak wciąż jest zapraszany do telewizji, gdzie na bieżąco opisuje sytuację polityczną w Polsce. Obecnie z polityką ma niewiele wspólnego, ale wciąż jest atrakcyjny dla mediów, ponieważ świetnie sprawdza się w roli komentującego politykę eksperta.

Kazimierz Marcinkiewicz został zaproszony do programu „Kropka nad i” prowadzonego przez Monikę Olejnik, w którym politycy komentują obecne wydarzenia na polskiej scenie politycznej. We wczorajszym programie tematem rozmowy był Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego. Były prezes Rady Ministrów zareagował w bardzo ostrych słowach.

– Jeśli prezes NBP wie o tym, co prokuratura zrobi za parę dni czy tygodni, to jest to totalnie skandaliczne – powiedział Kazimierz Marcinkiewicz.

Mało kto spodziewał się tak krytycznego stosunku Marcinkiewicza wobec osoby prezesa NBP. Powodem takich słów polityka są ostatnie wypowiedzi Glapińskiego na temat zwolnienia z aresztu prezesa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego.

Stwierdził on, że szef KNF jeszcze w tym miesiącu opuści areszt, choć takich informacji wciąż nie podali śledczy, którzy zajmują się tą sprawą. Nie wiadomo więc, w jaki sposób wszedł on w posiadanie takich informacji, a dzielenie się nimi publicznie było dość niezrozumiałe.

Kazimierz Marcinkiewicz przesadził?

Glapiński wypowiedział się również na temat Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik, dwóch jego „dwórek”, czyli tajemniczych współpracowniczek, które w ostatnich dniach były krytykowane przez media.

– Czepiono się dwóch pań dyrektor z nieznanych mi powodów. To brutalne, prymitywne, seksistowskie pastwienie się nad dwoma matkami, nad ich dziećmi, nad ich rodzinami – dodał szef Narodowego Banku Polskiego.

To właśnie ta wypowiedź zdecydowanie zirytowała Marcinkiewicza, który w dość nieoczekiwany sposób wyraził swoje zniesmaczenie wobec słów Glapińskiego.

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU POD GALERIĄ

Jarosław Kaczyński doświadczył w życiu wielu tragedii. Te są szczególnie bliskie jego sercu

– Okazał się absolutnym dzbanem, naprawdę – stwierdził ku zdziwieniu widzów były prezydent Warszawy.

Mało kto spodziewał się takiej formy krytyki ze strony Marcinkiewicza. Część widzów twierdzi, że polityk zdecydowanie przesadził, atakując szefa NBP w tak dosadny sposób, część jednak twierdzi, że Glapiński zasłużył na takie słowa, a użycie ich przez byłego prezesa Prawa i Sprawiedliwości było zaskakujące, ale w pełni wytłumaczalne.

Kariera jeszcze w latach 90.

Kazimierz Marcinkiewicz w polityce funkcjonuje od 1992 roku, gdy został wiceministrem edukacji narodowej w rządzie Hanny Suchockiej. Potem uczestniczył w zakładaniu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a od 1997 do 2006 roku zasiadał w ławach sejmowych. Od 5 lipca do 5 października 2001 roku pełnił funkcję prezesa Prawa i Sprawiedliwości, a od października 2005 roku do lipca 2006 roku pełnił funkcję prezesa Rady Ministrów.

W 2006 roku podał się do dymisji, lecz już kilka dni później przyjął nominację Jarosława Kaczyńskiego na urząd pełniącego obowiązki prezydenta Warszawy. Po przegranych wyborach rok później zrezygnował z pracy politycznej na najwyższych szczeblach, choć wciąż pełni rolę doradcy i udziela się w mediach.

 

ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:

  1.  Była żona Marcinkiewicza zostanie gwiazdą TVN?! Opadną Wam szczęki
  2.  Okrutny lincz na Monikę Olejnik. Dziennikarka się doigrała
  3.  Rodzina Magdy Gessler budzi wielkie kontrowersje! Kim jest brat restauratorki?
  4.  „Młody papież 2” już w tym roku! Mamy pierwsze oficjalne zdjęcie

Mateusz Morawiecki musi to przełknąć. Sekrety jego rodziny wyszły na jaw