PiS robi wszystko, aby to ukryć. Ich człowiek jest powiązany ze zbrodniarzem

PiS robi wszystko, aby to ukryć. Ich człowiek jest powiązany ze zbrodniarzem Źródło: fot . wikimedia.org

Prawo i Sprawiedliwość uwielbia nagłaśniać powiązania rodzinne polityków opozycji i korzystać z nich w walce politycznej. Teraz na jaw wychodzi, z kim związany jest sekretarz stanu KPRM z czasów, gdy szefem rządu był Kazimierz Marcinkiewicz.

Wielu będących obecnie na świeczniku polityków pochodzi z rodzin, które krótko mówiąc, bardzo przysłużyły się rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Ich rodzice i dziadkowie byli oficerami LWP, agentami UB, członkami partii, urzędnikami. W podobnej sytuacji są miliony zwykłych Polaków, których nazwiska i fotografie nie pokazują się na ekranach naszych telewizorów i telefonów czy na pierwszych stronach gazet. Z posłami i senatorami, którzy spokojne dzieciństwo zawdzięczają funkcjonariuszom aparatu państwowego PRL, stara się walczyć obecna władza. Ich pochodzenie określa się mianem wstydliwego, naciska się, by przepraszali za rzeczy, z którymi nie mają nic wspólnego, bądź w ogóle o nich nie wiedzieli. Czy w całej tej krucjacie przeciwko "resortowym dzieciom" PiS zachowuje czyste sumienie? Absolutnie nie.

Kazimierz Marcinkiewicz zaufał synowi zbrodniarza

Będący obecnie skandalistą i otwartym krytykiem PiS były premier, Polską rządził w bardzo krótkim okresie między 31 października 2005 roku a 14 lipca 2006 roku. Po nim kontrolę nad Radą Ministrów Przejął Jarosław Kaczyński. W czasach gdy Kazimierz Marcinkiewicz piastował stanowisko premiera, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów był Ryszard Schnepf, osoba daleka od wyznaczonego przez PiS ideału Polaka. Dlaczego? Wszystko przez jego pochodzenie. Ten wieloletni dyplomata i ambasador RP m.in. w Hiszpanii, Urugwaju, USA i na Bahamach posiada kompromitujące, jak na urzędnika służącego PiS więzy krwi. Ojcem Schnepfa był bowiem Maksymilian Schnepf, komunistyczny zbrodniarz, oficer LWP i ludobójca. Latem 1945 roku ojciec Schnepfa (który urodził się dopiero w 1951 roku) brał czynny udział w obławie augustowskiej. Była to przeprowadzona przez NKWD, Armię Czerwoną i kolaboracyjne jednostki LWP i UB, a kierowana przez Smiersz akcja na mieszkańcach okolic Suwałk i Augustowa w celu walki z podziemiem antykomunistycznym i tzw. bandami. Aresztowano wówczas około 7 tys. niewinnych osób różnej narodowości, z których w nieznanych do dziś miejscu i czasie zamordowano około 600. Wszystkie ofiary były Polakami i Polkami. Ochronę radzieckim katom zapewniał wówczas właśnie Maksymilian Schnepf, który dowodził około 160 żołnierzami 1 Praskiego Pułku Piechoty wyznaczonymi do tego zadania. Walka o prawdę o mordzie na kilkuset obywatelach Polski zaczęła się jeszcze w czasach komunizmu. Działaczy społecznych i polityków, którzy próbowali dowiedzieć się czegokolwiek, represjonowano. Jeszcze w latach 80. obławę negował Jerzy Urban. Maksymilian Schnepf do końca życia sprawował prestiżowe i szanowane funkcje. Prowadził Studium Wojskowe na Uniwersytecie Warszawskim, był dyrektorem Żydowskiego instytutu Historycznego czy dyrektorem administracyjnym Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie. Zmarł 17 sierpnia 2003 roku, a spoczął na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Co tam się dzieje?! Paraliż w ministerstwach
  2. Długo próbowali to ukryć. Andrzej Duda wyprowadza się z żoną
  3. Już wiemy dlaczego Twój pies nie lubi tego człowieka!
  4. Klaudia Halejcio. Ma szanse na ogromną karierę?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News