Prawo i Sprawiedliwość uwielbia nagłaśniać powiązania rodzinne polityków opozycji i korzystać z nich w walce politycznej. Teraz na jaw wychodzi, z kim związany jest sekretarz stanu KPRM z czasów, gdy szefem rządu był Kazimierz Marcinkiewicz.

Wielu będących obecnie na świeczniku polityków pochodzi z rodzin, które krótko mówiąc, bardzo przysłużyły się rządowi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Ich rodzice i dziadkowie byli oficerami LWP, agentami UB, członkami partii, urzędnikami.

W podobnej sytuacji są miliony zwykłych Polaków, których nazwiska i fotografie nie pokazują się na ekranach naszych telewizorów i telefonów czy na pierwszych stronach gazet. Z posłami i senatorami, którzy spokojne dzieciństwo zawdzięczają funkcjonariuszom aparatu państwowego PRL, stara się walczyć obecna władza.

Ich pochodzenie określa się mianem wstydliwego, naciska się, by przepraszali za rzeczy, z którymi nie mają nic wspólnego, bądź w ogóle o nich nie wiedzieli. Czy w całej tej krucjacie przeciwko „resortowym dzieciom” PiS zachowuje czyste sumienie? Absolutnie nie.

Kazimierz Marcinkiewicz zaufał synowi zbrodniarza

Będący obecnie skandalistą i otwartym krytykiem PiS były premier, Polską rządził w bardzo krótkim okresie między 31 października 2005 roku a 14 lipca 2006 roku. Po nim kontrolę nad Radą Ministrów Przejął Jarosław Kaczyński.

W czasach gdy Kazimierz Marcinkiewicz piastował stanowisko premiera, sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów był Ryszard Schnepf, osoba daleka od wyznaczonego przez PiS ideału Polaka. Dlaczego? Wszystko przez jego pochodzenie.

Ten wieloletni dyplomata i ambasador RP m.in. w Hiszpanii, Urugwaju, USA i na Bahamach posiada kompromitujące, jak na urzędnika służącego PiS więzy krwi. Ojcem Schnepfa był bowiem Maksymilian Schnepf, komunistyczny zbrodniarz, oficer LWP i ludobójca.

Latem 1945 roku ojciec Schnepfa (który urodził się dopiero w 1951 roku) brał czynny udział w obławie augustowskiej. Była to przeprowadzona przez NKWD, Armię Czerwoną i kolaboracyjne jednostki LWP i UB, a kierowana przez Smiersz akcja na mieszkańcach okolic Suwałk i Augustowa w celu walki z podziemiem antykomunistycznym i tzw. bandami.

Aresztowano wówczas około 7 tys. niewinnych osób różnej narodowości, z których w nieznanych do dziś miejscu i czasie zamordowano około 600. Wszystkie ofiary były Polakami i Polkami. Ochronę radzieckim katom zapewniał wówczas właśnie Maksymilian Schnepf, który dowodził około 160 żołnierzami 1 Praskiego Pułku Piechoty wyznaczonymi do tego zadania.

Walka o prawdę o mordzie na kilkuset obywatelach Polski zaczęła się jeszcze w czasach komunizmu. Działaczy społecznych i polityków, którzy próbowali dowiedzieć się czegokolwiek, represjonowano. Jeszcze w latach 80. obławę negował Jerzy Urban.

Maksymilian Schnepf do końca życia sprawował prestiżowe i szanowane funkcje. Prowadził Studium Wojskowe na Uniwersytecie Warszawskim, był dyrektorem Żydowskiego instytutu Historycznego czy dyrektorem administracyjnym Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Warszawie. Zmarł 17 sierpnia 2003 roku, a spoczął na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach.

Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Co tam się dzieje?! Paraliż w ministerstwach
  2. Długo próbowali to ukryć. Andrzej Duda wyprowadza się z żoną
  3. Już wiemy dlaczego Twój pies nie lubi tego człowieka!
  4. Klaudia Halejcio. Ma szanse na ogromną karierę?

Czy sprawcy zbrodni okresu PRL powinni zostać osądzeni?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Komunistyczna gwiazda? Internauci OSTRO o Gersdorf i jej obrońcach! [MEMY]

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

Zobacz również