Na jaw wyszły zaskakujace fakty nt. Marcinkiewicza. Gdy dziennikarze zadzwonili do b. premiera, aż rzucił słuchawką

Na jaw wyszły zaskakujace fakty nt. Marcinkiewicza. Gdy dziennikarze zadzwonili do b. premiera, aż rzucił słuchawką Źródło: youtube.com/Onet News

Kazimierz Marcinkiewicz nieźle się zirytował, kiedy usłyszał pytania dziennikarzy. Dosłownie rzucił słuchawką i nie miał zamiaru się wypowiadać w pewnym temacie, który wiele osób zastanawia.

Kazimierz Marcinkiewicz ma swoje czułe punkty, których lepiej, aby dziennikarze nie poruszali. Jednym z nich są sprawy powiązane z jego byłą żoną, Isabell, z którą aktualnie nadal toczy bój o alimenty. Brukowce nie rozumieją jednej ważnej rzeczy.

Kazimierz Marcinkiewicz woli wydawać pieniądze na luksusowe przyjemności?

Sprawa alimentów "Kaza i Isabell" to rzecz, która ciągnie się już kilka lat. Już od początku budziła spore kontrowersje, ponieważ wysokość świadczeń, jakie zażyczyła sobie była żona polskiego polityka była, nie ukrywając, wysoce irracjonalna. To dlatego Marcinkiewicz odwoływał się kilkukrotnie do wyroku sądu. Niestety, Isabell nadal ma niesprawną rękę oraz w dodatku cierpi na depresję, a były premier musi płacić jej stałą kwotę co miesiąc.

Na tę chwilę Kazimierz Marcinkiewicz powinien przelewać żonie stałą kwotę 4 tysięcy złotych co 30 dni kalendarzowych. Nie zawsze mu to wychodzi, ponieważ jak sam przyznał, nie ma stałej pracy i to mocno utrudnia mu zarządzanie finansami. Jednak jak zauważyli dziennikarze Super Expressu, były premier, który spotkał się z tyloma nieprzyjemnymi rzeczami ze strony Isabell nadal korzysta z życia. Przyłapano go, gdy spożywał posiłek w luksusowej restauracji w równie luksusowym 5-gwiazdkowym hotelu Europejskim w Warszawie, gdzie noc może kosztować nawet 16 tysięcy złotych.

Były premier nie ma zamiaru tego komentować. Był ostro wkurzony

Wraz ze znajomymi zjadł obiad w hotelu i zakończył go wyśmienitym deserem wraz z aromatyczną kawą. Gdy dziennikarze chcieli spytać go o alimenty, a zarówno wizytę w restauracji, po prostu rzucił słuchawką. Jednak jeszcze niedawno mówił:

- Chętnie pójdę do więzienia Ziobry. Wikt i opierunek i spokój - czyżby nie przejmował się tym, że ma do spłacenia ponad 100 tysięcy złotych?

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak udało się dowiedzieć, w hotelu Europejskim zupa kosztuje średnio 30 złotych, mięsne danie 80 złotych, sałatka 25-40 złotych, a słodki deser nawet 30 złotych. Nie wspominając już o wyśmienitej kawie.

Z racji tego, że Marcinkiewicz zalega z płatnościami i jest jej dłużny tak zawrotną kwotę, grożą mu nawet 2 lata więzienia.

  1. Justyna Żyła w CIĄŻY?! Opublikowała zdjęcie z zaokrąglonym brzuszkiem. Nikt już nie ma wątpliwości
  2. Nie żyje znany aktor. Fani i rodzina są w szoku. Zmarł niespodziewanie, miał 47 lat
  3. Wyciekły nieznane wstrząsające kulisy małżeństwa ojca Dawidka z żoną Julią. Zwalają z nóg
  4. Dziennikarka TVN zachorowała na nowotwór. Pokazała swoje zdjęcia po chemioterapii
  5. Szokujące zdjęcie zakochanej pary obiega internet. Zadowoleni całowali się nad zwłokami
  6. Lepiej usiądźcie, bo to może powalić was na kolana. Wiadomo, ile zebrała fundacja Rydzyka dzięki bezinteresownej pomocy polityków PiS

Źródło: Super Express

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu