Dramat Izabeli Marcinkiewicz. Były mąż przed sądem zadał jej ostateczny cios, teraz nie może mówić

Dramat Izabeli Marcinkiewicz. Były mąż przed sądem zadał jej ostateczny cios, teraz nie może mówić Źródło: screen youtube.com/Telewizja Republika

Kazimierz Marcinkiewicz od dłuższego czasu pozostaje skonfliktowany ze swoją byłą żoną, której jest winny pokaźną ilość pieniędzy z tytułu nałożonych alimentów. Teraz polityk wyciągnął prawdziwego asa z rękawa.

Kazimierz Marcinkiewicz po rozwodzie ze swoją żoną został zobligowany do wypłacania co miesiąc na jej rzecz alimentów, jednak skrupulatnie uchyla się od tego obowiązku. O wszystkim na bieżąco informowała jego była żona poprzez swoje media społecznościowe, gdzie opisywała przebieg sprawy wytoczonej przeciw byłemu premierowi. Izabela Marcinkiewicz w swoich postach podała nawet, że jej były mąż jest jej winny już ponad 100 tysięcy złotych. Jednak teraz pisarka została postawiona przez sąd w bardzo trudnej sytuacji, ponieważ zabroniono jej mówić o swoim byłym mężu. Mimo to Izabela Marcinkiewicz nie zamierza się poddać.

Kazimierz Marcinkiewicz wyciągnął asa z rękawa

Izabela Marcinkiewicz już od dłuższego czasu stara się otrzymać od swojego byłego męża należną jej pomoc finansową w postaci alimentów, które zostały przyznane jej przez sąd. Jednak były premier raczej nie ma zamiaru płacić na swoją dawną miłość. To zmusiło Izabelę Marcinkiewicz do wkroczenia na drogę sądową, aby odzyskać to, co się jej należy, jednak bez wątpienia nie spodziewała się, że to właśnie ze strony sądu zostanie tak potraktowana. Na wniosek jej byłego męża sąd zarządził, że Izabela Marcinkiewicz nie może od tego momentu podawać szczegółów ich życia prywatnego z czasów małżeństwa. Jeżeli pisarka złamie ten zakaz, to będzie zobligowana do wypłacenia na rzecz byłego męża kwoty 10 tysięcy złotych.

Jednak Izabela Marcinkiewicz nie zamierza tak zostawić tej sprawy i już teraz złożyła odwołanie od tego wyroku, jak i zażalenie na sędziego do RPO. Według byłej żony Kazimierza Marcinkiewicza, wyrok ten jest okropną manipulacją i odwracaniem kota ogonem.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

 - Będę bronić swoich praw. Postanowienie sądu odbieram jako okropną manipulację i odwracanie kota ogonem. Nie pozwolę sobie, by człowiek, który kiedyś był moim mężem, korzystając ze swojego statusu społecznego, tak mnie traktował. Nie ma na to mojej zgody - stwierdziła Izabela Marcinkiewicz.

Dodatkowo pisarka wprost stwierdza, że sytuacja, która ją spotkała, jest absurdalna i nie powinna mieć miejsca, sama decyzja sądu zapadła jedynie po wysłuchaniu jednej strony, nie dając jej żadnej szansy do wyjaśnień.

 - Zostały dodane posty, ale także dowodzono, że publikacje, które się pojawiały, wychodziły ode mnie. Przecież to się w głowie nie mieści! To totalny absurd, przecież ja nie odpowiadam za to, co piszą dziennikarze! Miały miejsce poważne uchybienia ze strony sędziego, który sprawy odpowiednio nie zbadał, uznał dowody Marcinkiewicza, uznając je za jedyne i prawdziwe, bez wysłuchania drugiej strony. A w dzisiejszych czasach dowody, szczególnie jeśli dotyczą np. postów, mogą być w prosty sposób spreparowane - wyznaje pisarka.

  1. Znany polski artysta ma raka! Jego córka w przerażających słowach powiedziała o stanie ojca
  2. Cała PRAWDA o rodzinie Mateusza Morawieckiego. Internautom opadły szczęki, gdy to zobaczyli. Nie pozbieracie się po tym
  3. Agnieszka Chylińska bardzo rzadko mówi o mężu i dzieciach. Prawda o jej rodzinie może zaskoczyć wielu
  4. Wstrząsające słowa córki Wodeckiego 2 lata po jego śmierci. Dopiero teraz ujawniła prawdę o jego życiu w mediach
  5. Przerwała swój udział w "Tańcu z gwiazdami", bo miała raka. Teraz do sieci trafiły jej zdjęcia, które zwalają z nóg
  6. Ta wiedza o Kaczyńskiej była bardzo długo utajniona. Nikt o tym nie wiedział za prezydentury Lecha Kaczyńskiego

źródło: Fakt

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu