Wdowy i wdowcy smoleńscy poruszająco o żonie Adamowicza. Zaskakujące słowa

Wdowy i wdowcy smoleńscy poruszająco o żonie Adamowicza. Zaskakujące słowa

Katastrofa smoleńska wstrząsnęła w 2010 roku całym światem. Żałoba i trudny moment dla rodzin zmarłych stał się żywym tematem w prasie. Dziś ból po stracie musi przeżywać Magdalena Adamowicz. Wdowa wielokrotnie wypowiadała się publicznie na temat przyczyny śmierci jej męża. Teraz, głos postanowiły zabrać wdowy smoleńskie.

Katastrofa smoleńska jest jedną z najbardziej wstrząsających wydarzeń w historii Polski. W ciągu jednego dnia straciliśmy wiele ważnych osobistości. Wśród zmarłych byli ojcowie, matki, mężowie i żony. Do dzisiaj trudno jest im się otrząsnąć po starcie bliskich. Mąż Magdaleny Adamowicz zmarł 14 stycznia w wyniku ran zadanych mu przez zamachowca podczas kwestowania na finale WOŚP. Żona w mediach tłumaczy, że za tragiczną śmierć jej męża "współodpowiedzialność ponosi TVP". Od pogrzebu Adamowicza kobieta udzieliła szczerych wywiadów w TVN i Onet.pl. Duża część społeczeństwa nie pochwala jej zachowania, mówiąc, że "promuje się na trumnie".

Katastrofa smoleńska porównywana do zamachu na prezydenta Gdańska

Magdalena Adamowicz w mediach zaznacza, że nie żywi nienawiści ani do Stefana W., ani do jego rodziny. - Mam ból w sercu, cierpienie, żal. Ale wiem, że to zachowanie człowieka, który siedział w więzieniu i był indoktrynowany reżimową telewizją, że to, co się dzieje, ten hejt, ta nienawiść spowodowała, że on był takim jakby owocem tej sianej nienawiści – stwierdziła. Żona Pawła Adamowicza uważa, że jej rodzina była inwigilowana i nękana. - Urzędy skarbowe wymyślały absurdalne zarzuty, kontrolowały naszą rodzinę kilka pokoleń wstecz, nawet (ludzi) już w bardzo podeszłym wieku. Nękali rodziców Pawła, moich rodziców. Podobnie jak właśnie reżimowa telewizja, która biegała za Pawłem, wykrzykując, wchodziła do mojej mamy do biura. Myśmy po prostu się bali - tłumaczy. Kobieta wyznaje w Onet.pl, że wiele osób ją namawia, aby kontynuowała dzieło swojego męża i zaangażowała się w politykę. Szybko dodała, że na razie nie czuje takiej siły. - Polityka jest taka brutalna – podkreśliła.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM:  Wdowa po Arkadiuszu Rybickim wyznaje, że po śmierci jej męża w katastrofie pod Smoleńskiem nie miała siły, żeby publicznie się wypowiadać. - Choć może należało. Pani Magdalena Adamowicz wykazuje ogromną siłę i hart ducha. Jestem dla niej pełna podziwu. I uważam, że postępuje bardzo właściwie mówiąc publicznie, jakiego hejtu Paweł Adamowicz i ich rodzina przez lata doświadczali i wskazując telewizję publiczną jako winną atmosfery nienawiści, która wpłynęła na to, że zabójca wybrał Pawła na ofiarę. Ma rację mówiąc, że jej męża zabiły słowa - powiedziała "Na Temat" Małgorzata Rybicka.

Jak rodziny ofiar katastrofy wspierają Adamowicz?

Jacek Świat, wdowiec po Natalii Świat zaznacza, że potrzebował mniej więcej pół roku, żeby stanąć na nogi. - Pani Adamowicz na drugi dzień po pogrzebie włączyła się w bardzo ostrą walkę polityczną. Być może mamy różne wrażliwości, różny sposób przeżywania tej traumy - mówi wdowiec. Z kolei wdowiec po Joannie Szymanek-Deresz uważa, że pani Adamowicz ma niezwykłą siłę przebicia. Katastrofa smoleńska była również dla niego niezwykle trudnym momentem. - Będąc tyle lat razem z mężem, przyglądając się jego działalności, z pewnością jest jedną z tych osób, które mają prawo ubiegać się o działalność polityczną we własnym imieniu. Zachęcałbym ją bardzo nie tylko do działania na terytorium Gdańska, ale i całej Polski - przekonuje Paweł Deresz. Natomiast Magdalena Merta wyjaśnia, że naturalnym odruchem jest łączenie się w bólu i modlitwie z tymi, którzy tracą najbliższych, zwłaszcza w tak dramatycznych okolicznościach. Z całego serca apeluję o nieprzejmowanie się w najmniejszym stopniu komentarzami dotyczącymi przeżywania żałoby, czy reakcjami na nią. Wydaje mi się bardzo naturalne, że ktoś chciałby ponieść dziedzictwo swojego męża, jego misję społeczną, publiczną, kontynuować dzieło, które ten rozpoczął. W moim przekonaniu jest to dopełnienie testamentu, wyciągnięcie dobra z tego straszliwego zła, które się stało - powiedziała wdowa po Tomaszu Mercie. Zdaje się, że rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej starają się wspierać wdowę po Pawle Adamowiczu w trudnych chwilach. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Słynny ksiądz nie wytrzymał. Mocno skomentował słowa żony Adamowicza
  2. Żona Adamowicza obwiniła TVP za jego śmierć. Arogancka odpowiedź stacji
  3. Żona Adamowicza wejdzie do polityki? Znamy jej odpowiedź
  4. Co łączy Małgorzatę Braunek i Korę? Ta informacja zmrozi wam krew w żyłach!
  5. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News