Zbliża się rocznica katastrofy smoleńskiej. Jakim samolotem leciał prezydent?

Zbliża się rocznica katastrofy smoleńskiej. Jakim samolotem leciał prezydent? Źródło: screenshot/film Smoleńsk

Katastrofa smoleńska - samolot Tu-154M 10 kwietnia 2010 roku rozbił się w pobliżu lotnika Siewiernyj, w katastrofie zginęła cała załoga i pasażerowie, łącznie 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński z żoną Marią. Czy zagraniczne ekspertyzy wraku rzuciły nowe światło na przyczyny wypadku? Co wiemy o samolocie, którym leciały najważniejsze osoby w państwie?

Katastrofa smoleńska - samolot, który rozbił się, podchodząc do lądowania, to Tupolew Tu-154M o numerze 101. Co się z nim stało? Czy to była wada maszyny, a może błąd jego załogi? Niektórzy sądzą, że na pokładzie słychać było wybuchy, więc mogło dojść do zamachu. W katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób, w tym para prezydencka, parlamentarzyści, duchowni, dowódcy sił zbrojnych, którzy mieli pojawić się na obchodach rocznicy zbrodni katyńskiej.

Katastrofa smoleńska samolot Tu-154M - badania, brzoza

Tu-154M (oznaczenie Organizacji Narodów Zjednoczonych to Careless) to samolot pasażerski średniego zasięgu, wyprodukowany przez koncern Tupolewa. Czternaście sztuk tych maszyn zostało nabyte przez PLL LOT w 1985 roku, jednak ponad 10 lat później wszystkie zostały wycofane z lotów rejsowych.

Dwa samoloty w wersji Lux zostały na wyposażeniu 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, będącego w dyspozycji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i były wykorzystywane do przewozu władz państwowych. Niestety, mimo iż pełniły tak ważną w państwie funkcję, ulegały częstym awariom. Jednym z głośnych spraw było awaryjne lądowanie w Chinach w 2004 roku. Na pokładzie przebywał ówczesny premier Marek Belka, który miał lecieć bezpośrednio do Wietnamu.

10 kwietnia 2010 roku samolot brał udział w katastrofie w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku, w którym zginął prezydent Polski Lech Kaczyński, a wraz z nim 95 innych osób. Drugi samolot był wykorzystywany do przeprowadzania symulacji i eksperymentów w trakcie badań katastrofy.

Oficjalną przyczyną wypadku powietrznego była brzoza, o którą zahaczył samolot, który leciał zbyt nisko. Jednak już od 2010 roku trwa spór o prawdziwe przyczyny tragedii, niektórzy sądzą, że to nie wypadek, a zamach. Zwolennicy teorii spisowych pewnie chcieliby wywęszyć w tym jaką intrygę i tajemnicę. Jaka jest prawda?

Konwencja Chicagowska a katastrofa smoleńska

Konwencja Chicagowska z 7 grudnia 1944 roku, czyli Konwencja o Międzynarodowym Lotnictwie Cywilnym reguluje kwestie z zakresu prawa lotniczego. Między innymi są to przepisy dotyczące zwierzchnictwa w przestrzeni powietrznej, czy zalecane metody postępowania w przypadku wypadków i incydentów statków powietrznych. Wszystkie kwestie zawarte są w załączniku 13.

Na podstawie Konwencji Chicagowskiej powołano komisję Międzynarodowego Komitetu Lotniczego (MAK) z przedstawicielem Polski płk. Edmundem Klichem. Jednak była to wspólna komisja MAK i rosyjskiego Ministerstwa Obrony w celu zbadania przyczyn katastrofy. To budziło kontrowersje wśród polityków, którzy wnosili, że podstawą prawną do rozpatrywania sprawy powinna być umowa polsko-rosyjska z 1993 roku. W związku z decyzją o przyjęciu Konwencji Chicagowskiej za podstawę badania katastrofy, postępowanie nie było prowadzone wspólnie przez oba państwa, a polscy prokuratorzy nie byli włączeni we wszystkie etapy śledztwa.

Raport MAK ze stycznia 2011 roku całą winą za katastrofę obarczył stronę polską. Jednak MAK nie uwzględnił żadnych polskich uwag wskazujących na błędy popełnione przez rosyjskich kontrolerów, czy zły stan techniczny lotniska.

 - To nie jest raport kompletny - ocenił Donald Tusk.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zamachy terrorystyczne. Na świecie robi się coraz bardziej niebezpiecznie
  2. Państwa, które zaliczają się do najbardziej rozwiniętych gospodarek świata
  3. Krajowa Rada Komornicza. To tam możemy poskarżyć się na egzekucję komorniczą
  4. Kiedy doszło do katastrofy smoleńskiej? Przyczyny tragedii wciąż budzą kontrowersje
  5. Co wiemy o życiu rodzinnym byłego szefa MONu? Antoni Macierewicz chroni prywatności
Następny artykuł