Wdowa smoleńska ma wielki żal do PiS-u. Teraz straci posadę

Wdowa smoleńska ma wielki żal do PiS-u. Teraz straci posadę Źródło: YouTube - Gazeta Polska

Katastrofa smoleńska znacząco wpłynęła na dalsze życie jednej z kobiet. Po czasie twierdzi ona, że ma wielki żal do Prawa i Sprawiedliwości, bo już niebawem będzie zmuszona pożegnać się ze swoją posadą. Komentujący wyrażają swoje zrozumienie wobec jej słów.

Katastrofa smoleńska była punktem zwrotnym w życiu Beaty Gosiewskiej. Straciła ona męża, który był jednym z najważniejszych członków PiS-u i jednym z założycieli partii, a po krótkim czasie sama stwierdziła, że chciałaby rozwinąć swoją karierę polityczną. Już niebawem jej plany mogą ulec przymusowej zmianie. 

Wszystko przez plany partii rządzącej na nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego. Kobieta zdobyła nieoczekiwanie wysoką liczbę głosów w 2014 roku, jednak tym razem osiągnięcie równie dobrego wyniku nie będzie miało szansy zostać powtórzone. Partia nie zdecydowała się na ponowne umieszczenie Beaty Gosiewskiej na swoich listach. Jej miejsce zajął dobrze znany polityk zasiadający obecnie w polskim Sejmie.

Katastrofa smoleńska odmieniła jej życie

Nieoficjalne informacje twierdzą, że na listach Prawa i Sprawiedliwości nie znajdzie się tym razem między innymi Beata Gosiewska. Zamiast niej miejsce najprawdopodobniej zajmie Dominik Tarczyński, jeden z najbardziej kontrowersyjnych parlamentarzystów obecnej kadencji. W rozmowie z dziennikarzem "Super Expressu" kobieta wyraża swój żal wobec partii.

- Oczywiście jest mi przykro, bo z tych doniesień wynika, że miałby mnie zastąpić polityczny globtroter, kolega Romana Giertycha, człowiek, który jeszcze w 2014 r. balował z Małgorzatą Tusk. Człowiek znany nie z merytorycznej pracy, ale ze skandali i obrażania innych - mówi obecna europosłanka.

Kobieta przypomniała również, że była niezwykle aktywna podczas trwającej kadencji Parlamentu Europejskiego. Nie uczestniczyła w zaledwie kilkunastu głosowaniach i posiedzeniach, co, jak sama wskazuje, można sprawdzić w statystykach. Jej zdaniem sprawia to, że powinna kolejny raz dostać szansę od Prawa i Sprawiedliwości.

Katastrofa smoleńska wpłynęła na losy wdowy

- PiS jest formacją, którą od podstaw budował mój śp. mąż, Przemysław Gosiewski. To z ramienia tej partii był posłem, przewodniczącym klubu parlamentarnego, wicepremierem. Ja też od początku jestem związana z PiS, zawsze wspierałam męża. W PiS jest wielu naszych przyjaciół. Przez wiele lat byłam radną, później senatorem, posłem do PE z ramienia tej partii. Byłaby to dla mnie niewyobrażalnie trudna i przykra decyzja - odpowiada Beata Gosiewska na pytanie o dołączenie do partii Mirosława Piotrowskiego.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

W rozmowie kobieta zwróciła również uwagę na to, że obecny system zliczania frekwencji oraz aktywności europosłów jest wadliwy i w łatwy sposób można znacząco poprawić swoje statystyki, co wpływa na ocenę pracy poszczególnych deputowanych.

Wygląda więc na to, że kariera polityczna Beaty Gosiewskiej ponownie może skupić się na wydarzeniach krajowych. Katastrofa smoleńska była powodem do rozpaczy, lecz po pewnym czasie to właśnie ona zmotywowała ją do dalszej pracy na rzecz kraju. Niewykluczone, że nie jest to koniec działań kobiety na polskiej scenie politycznej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Anna Seniuk z synem. To PRZYSTOJNY i bardzo znany aktor [ZDJĘCIA]
  2. Barbara Kurdej-Szatan w STANIKU! Pokazała się w BARDZO odważnym wydaniu
  3. Rozenek z rodziną w szpitalu. To dla nich bardzo trudny czas
  4. Tego nie pokazali w Polsacie. Partner Justyny Żyły ujawnia, co działo się w studio po TzG
  5. Dobrali się do Sławomira! Gwiazdor zarabia miliony, a nie zapłacił im wynagrodzenia

źródło: Super-Express

Następny artykuł