Były mąż słynnej, polskiej piosenkarki nie wytrzymał. "Szantażowała, odcięła od dziecka"

Były mąż słynnej, polskiej piosenkarki nie wytrzymał. "Szantażowała, odcięła od dziecka"

Były mąż słynnej piosenkarki bardzo długo milczał i dusił w sobie swoje poczucie krzywdy. W końcu jednak nie wytrzymał i opowiedział, jak wyglądała jego historia. "Szantażowała, odcięła od dziecka"

Kasia Kowalska właśnie promuje swój nowy krążek "Aye", który swoja nazwę zawdzięcza ayahuasce, naparowi przygotowywanego przez indiańskich szamanów, który piła podczas pobytu w Brazylii. Niestety, promocja płyty zaczęła się w atmosferze skandalu. Były mąż artystki udzielił bowiem wywiadu dla Faktu, który obfituje w interesujące i przykre informacje. Kasia Kowalska i Kostek Joriadis byli parą w latach 90-tych. Z ich związku zrodziła się córka, Ola Kowalska, która niejednokrotnie wypowiadała się o swoim ojcu raczej chłodno. Zmieniła nawet nazwisko, na to, które nosi matka, ponieważ miała przeświadczenie, że to właśnie jej zawdzięcza najwięcej. Kostek Joriadis twierdzi jednak, że Kowalska celowo utrudniała mu kontakty z dzieckiem. - Związek się zakończył i każde z nas poszło swoją drogą. Mimo rozstania ten etap uważam za bardzo ważny, bo urodziła się Ola, moje jedyne dziecko. Jej narodziny były dla nas niebywałym szczęściem, zadedykowałem jej wydaną wtedy płytę. (...) Wielokrotnie próbowałem "dobić" się do niej, ale zawsze mi to uniemożliwiano - opowiadał w wywiadzie dla Faktu Joriadis.

Kasia Kowalska utrudniała byłemu mężowi kontakty z córką

Do tej pory Kostek Joriadis nie opowiadał zbyt wiele o swoim życiu prywatnym. Tym bardziej dziwi fakt, że zdecydował się na tak skomplikowaną i trudną emocjonalnie opowieść. Mówił również o tym, że musiał przeprowadzić się do rodzinnej Grecji z uwagi na chorobę matki. Był wtedy pozbawiony środków do życia. W tym czasie nie pracował, ponieważ cały czas zajęła mu opieka nad chorą matką. Nie był więc w stanie płacić zasądzonych kwot na wychowanie Oli. - Na kolejnym spotkaniu dowiedziałem się, że mogę spotkać się z córką, pod warunkiem, że natychmiast, jednorazowo wpłacę 50 tysięcy. To było 16 lat temu, duże pieniądze. Powiedziałem szczerze, że ich nie mam, ale chcę widzieć córkę i powoli mogę spłacać zaległości. Wtedy usłyszałem, że Katarzyna zdecydowała, że dopóki nie zapłacę, spotkania z córką nie będzie - opowiada z żalem Joriadis. - Wielokrotnie jeździłem do rodziców Kasi do Sulejówka. Przyjeżdżałem z kwiatami, prosiłem o spotkanie z Olą, nie udało się. Potem próbowałem rozmawiać z bratem Kasi, Grzegorzem, chciał mi pomóc; też się nie udało. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że mogę widzieć Olę, ale tylko w obecności dziadków. Na jednym spotkaniu się skończyło. Przyjeżdżałem, ale nie było dziecka - wyznawał Kostek. - Ola twierdziła, że jestem alkoholikiem, narkomanem. Od dzieciaków usłyszała, że to nieprawda, że jej tata prowadzi normalne życie, gra w piłkę nożną, jeździ na rowerze po górach i jest raczej sportowym i wesołym typem. Wtedy zadzwoniła do mnie koleżanka, powiedziała, że jedzie do mnie i ma niespodziankę. Przyjechali kilkoma samochodami, przywitałem się i widzę moją córkę, zdrętwiałem. Było fajnie, przytuliliśmy się, rozmawialiśmy, postanowiliśmy, że odnowimy kontakt Umówiliśmy się, że zdzwonimy się na drugi dzień. Niestety już nie odbierała telefonu, nie odpisała na żaden SMS. Z koleżankami też zerwała kontakt - kwituje smutno. Myślicie, że matka naprawdę nastawiła dziewczynę przeciwko ojcu? Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE: Wassermann budzi przerażenie prezydenta. „Trzeba przed nią chronić ludzi”  
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News