Młody chłopak dla żartów wspiął się na bramkę trakcyjną. Wielką tragedią zakończyło się zetknięcie z prądem

Młody chłopak dla żartów wspiął się na bramkę trakcyjną. Wielką tragedią zakończyło się zetknięcie z prądem Źródło: flickr.com

Kamil wpadł na bardzo niebezpieczny pomysł. Postanowił wejść na bramkę trakcyjną, a całe zdarzenie miało być żartem. Nie przewidział tragicznych efektów swojego wybryku.

Kamil chciał spędzić czas z kolegami, jednak nie przewidział tragicznego finału. Nie wiedział, że chwila nieuwagi i dotknięcie bramki trakcyjnej będzie mieć tak fatalne konsekwencje. Jego historia powinna być przestrogą dla wszystkich osób, które nie wiedzą, z prądem nie ma żartów. Przez niego nawet niewinna zabawa może mieć tragiczny finał.

Tragiczny finał niewinnej zabawy. Nikt nie przewidział takiego obrotu spraw

Kamil i jego koledzy postanowili spędzić razem czasem 23 lutego. Wybrali się na stacje PKP w Laskowicach w gminie Jeżowo. Młodzi mężczyźni najpewniej potrzebowali rozrywki, dlatego 18-latek postanowił wspiąć się na słup trakcyjny. Podejrzewano, że chłopak chciał po prostu zaimponować znudzonym kompanom.

W pewnej chwili jednak coś się stało i na wysokości 5 metrów Kamil stracił poczucie równowagi. Chłopak nie wiedział, co robić, spanikował. Aby uratować się przed upadkiem złapał się pierwszej rzeczy, jaka wpadła mu w ręce. Był to przewód pod wysokim napięciem, który poraził nastolatka. Wtedy nastolatek spadł na ziemię.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Obrażenia młodego chłopaka były zbyt duże. Kamil nie przeżył

Natychmiast wezwano policję i pogotowie, które przetransportowało Kamila do Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. Biegańskiego w Grudziądzu. Kamil trafił na oddział w ciężkim stanie. Lekarze zdiagnozowali u niego liczne poparzenia i potężne obrażenia narządów wewnętrznych. Podjęto walkę o życie 18-latka, która trwała wiele miesięcy. 

Wysiłki lekarzy jednak nie mogły już pomóc nastolatkowi. Młody mężczyzna zmarł w niedzielę 7 kwietnia w szpitalu. Pogrzeb odbędzie się 13 kwietnia.

Wypadek na dworcu PKP miał dla Kamila tragiczny finał, jednak chłopak mógł go uniknąć, gdyby zachował ostrożność i nie wspinał się na słup podłączony do przewodów elektrycznych. Z elektrycznością nie ma żartów, dlatego jego historia powinna być ostrzeżeniem zarówno dla młodzieży, która szuka rozrywek, jak i dla rodziców, którzy nie wiedzą, co ich dziecko robi z kolegami.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Córka gwiazdy „M jak Miłość” zmarła na raka szyjki macicy. Miała przed sobą całe życie
  2. Maturzyści brutalnie zamordowali 22-latkę. Po wszystkim poszli na pizzę
  3. Sensacja w TVN! Faworyt wyrzucony z "Agent Gwiazdy"
  4. Kolejne dramatyczne szczegóły spod Nanga Parbat. Śmierć i krzyk z bólu
  5. Dominika Tajner podjęła kontrowersyjną decyzję. Spełniły się najczarniejsze wizje Michała
  6. Aktor "M jak Miłość" bezczelnie oszukany. Teraz ma osobistą prośbę

Źródło: Nswiecie

Następny artykuł