Grobowa atmosfera w kadrze Polski. Stoch: "Będzie kolorowo"

Grobowa atmosfera w kadrze Polski. Stoch: "Będzie kolorowo" Źródło: fot. printscreen/YouTube/Skijumping.pl

Kamil Stoch już wkrótce będzie walczył o medale Mistrzostw Świata w austriackim Seefeld. Atmosfera panująca na miejscu jest niezbyt kolorowa. Trzykrotny mistrz olimpijski przyznaje jednak, że w najbliższy weekend zapowiada się kolorowo

Kamil Stoch nie zwalnia tempa. Po dwóch indywidualnych zwycięstwach w Pucharze Świata w Oberstdorfie i Lahti udowodnił, że jest gotowy do walki o czołowe lokaty w zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostwach Świata w austriackim Seefeld.

Skoczkowie już od kilku dni trenują na obiekcie Bergisel w Innsbrucku. Mistrz olimpijski z Pyeongchang bardzo dobrze radził sobie w środowych treningach, w których zajmował czołowe lokaty. Jednak piątkowe kwalifikacje w jego wykonaniu wypadły już nieco słabiej. Kamil Stoch zajął 11 miejsce. Skoczek z Zębu nie traci jednak optymizmu i zapowiada, że zachował wystarczającą ilość energii do walki w weekendowych zawodach na dużej skoczni.

Grobowa atmosfera przed Mistrzostwami Świata. Co na to Kamil Stoch?

Atmosfera na miejscu nie sprzyja jednak zawodnikom. W Austrii jest obecnie bardzo ciepło i zbliżające się wiosenne przesilenie może niekorzystnie wpływać na formę skoczków. Organizatorzy mają sporo pracy w związku z odpowiednim przygotowaniem obiektu. Podczas kwalifikacji frekwencja na trybunach była znikoma.

- W dniu kwalifikacji było trochę grobowo - stwierdził Kamil Stoch w ostatnim komentarzu na temat atmosfery panującej w Innsbrucku. 

W polskiej kadrze również panuje pewne napięcie. Kilka dni temu trener Stefan Horngacher poinformował zawodników o tym, że Niemcy złożyli mu propozycję pracy w ich kadrze. Przyszłość szkoleniowca nie jest jeszcze przesądzona, jednak można się domyślać, że roszady na rynku trenerskim nie wpływają korzystnie na zawodników. Szczególnie teraz, gdy mają oni przed sobą tak ważną imprezę jak Mistrzostwa Świata w Seefeld.

Już wkrótce wielkie emocje na dużej skoczni w Innsbrucku - może być bardzo kolorowo i radośnie

Kamil Stoch już nie raz udowadniał, że potrafi z zimną krwią walczyć o najcenniejsze trofea. Zapytany o szanse na kolejny medal tradycyjnie odpowiada, że chce jak najlepiej wykonać swoją pracę. Nie jest jednak tajemnicą, że polski mistrz bardzo lubi skocznię Bergisel i już nie raz okazała się ona dla niego szczęśliwa.

- Mam nadzieję, że w sobotę będzie kolorowo i radośnie - powiedział Kamil Stoch dziennikarzom przed pierwszym konkursem Mistrzostw Świata w skokach narciarskich. Kibice liczą, że chodzi mu nie tylko o doskonałą atmosferę na trybunach, ale również o kolor medalu, na który "Rakieta z Zębu" ma realne szanse.

 

źródło: Onet 

Następny artykuł