Pęknięta czaszka, żuchwa, połamane ręce i nogi. Ojciec skatował 3-miesięcznego Kajetana

Pęknięta czaszka, żuchwa, połamane ręce i nogi. Ojciec skatował 3-miesięcznego Kajetana Źródło: Fot. Flickr

Kajetan musiał bardzo cierpieć. Miał pękniętą czaszkę, żuchwę oraz połamane ręce i nogi. Podejrzany ojciec miał skatować 3-miesięczne dziecko, ten jednak wszystkiemu zaprzecza i ma własną wersję wydarzeń. Sprawę bada prokuratura.

Kajetan to 3-miesięczny chłopiec, który ledwo uszedł z życiem. Miał liczne obrażenia ciała, wskazywały na to, że ktoś go skatował. Wiele dowodzi, iż zrobił to jego ojciec, jednakże są różne wersje wydarzeń. Całej sytuacji przyjrzał się program Uwaga! TVN. Materiał był zatrważający. Ciężko pojąć rozumem, jak można tak potraktować małe dziecko.

Kajetan nawet nie mógł płakać

Mały Kajetan trafił nagle do szpitala. Personel medyczny nie wiedział co powiedzieć, kiedy go zobaczyli. Chłopiec był spuchnięty, ale nie płakał, już nie miał na to siły. Miał liczne złamania kości prostych, w tym ręce oraz nogi. Najpoważniejsze były pęknięcia czaszki oraz żuchwy. Na prześwietleniu wyszło, że ma również połamane kilka żeber. Matka się broniła i mówi, że nie wie, co się stało. Według niej nie była to ona ani jej partner. Także nikt z obcych tego nie zrobił, gdyż rodzice nie dopuszczali nikogo do dziecka. Twierdzi, że bardzo ją to boli i sama zgłosiła się do programu, aby o tym opowiedzieć: - Bardzo mnie boli, że odebrano mi dziecko, ono też cierpi. Mam czyste sumienie. Chciałabym opowiedzieć o tej sprawie. Bardzo zależy mi na tym, żeby wszyscy poznali, jak wygląda ta sytuacja z mojej perspektywy (...) Też chciałabym to wiedzieć. Nigdy nie widziałam, żeby wobec dziecka stosowana była przemoc, bo nigdy bym na to nie pozwoliła. Przychodziły do naszego domu inne osoby, ale nigdy nie pozwalaliśmy, żeby miały kontakt bezpośredni z dzieckiem (...) Czy ktoś zbadał dziecko na wypadek łamliwości kości? - mówi matka małego Kajetana.

Matka i ojciec się bronią

Te tłumaczenia nie przekonały personelu szpitala oraz policji. Dziecko zostało zabrane, a ojciec ma postawione zarzuty znęcania się nad dzieckiem oraz partnerką. Kobieta wciąż jednak broni swojego partnera:



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Ufałam temu człowiekowi bezgranicznie, w przeciwnym wypadku nigdy nie zostawiłabym z nim dziecka, nawet na minutę. To odpowiedzialny, czuły i opiekuńczy ojciec. Co prawda były między nami kłótnie, ale nigdy nie odbierałam tego jako akt agresji. Razem z utęsknieniem czekaliśmy na narodziny Kajetana - mówi matka. Ojciec dziecka nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Według niego dziecko wypadło mu z rąk i nie wiedział, co się dzieje. Nie był nawet świadomy, że Kajetanowi coś się mogło stać. Teraz chłopcem zajmuje się rodzina zastępcza. Czeka go też wieloletnia rehabilitacja. Nie wiadomo, jakie jeszcze będą problemy w przyszłości przez to, co się stało.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Ujawnili jego dane w TVP. Teraz dostaje groźby śmierci i pobicia
  2. Wycofują z aptek popularne leki na nadciśnienie. Zanieczyszczenie niebezpieczną substancją
  3. Maturzyści nie mogli uwierzyć. Na ich studniówkę bez zaproszenia wparował Paweł Domagała
  4. Przyjaciel Karoliny Wajdy popełnił przerażające samobójstwo na jej oczach
  5. Jaka fryzura odmładza po 50? Inspiracje dla dojrzałych kobiet
  6. HGA Media – duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
Źródło: Onet Następny artykuł