W środę Jarosław Kaczyński pojechał do Wielkiej Brytanii. Celem jego podróży była rozmowa z premier brytyjskiego rządu. Chociaż spotkanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości z Theresą May planowane było na środę, to ze względu na zamach terrorystyczny w okolicach brytyjskiego parlamentu zostało przełożone.

W czwartek, po spotkaniu, dowiedzieliśmy się, jaki cel miał prezes Kaczyński. Rozmowy dotyczyły brexitu i problemów z nim związanych. Pisaliśmy już o tym między innymi, że wyjście Zjednoczonego Królestwa ze wspólnoty europejskiej może oznaczać dla pierwszego ogromne nakłady finansowe.

Zależnie od tego, w którą stronę pójdą negocjacje, Wielka Brytania będzie musiała zostawić w UE więcej pieniędzy, lub mniej. Ta kwota, po zsumowaniu, może wynieść nawet  60 mld Euro. Rządowi w Londynie na pewno zależy na tym, żeby ją zmniejszyć. Potrzebuje jednak sojuszników po stronie europejskiej, którzy wesprą go w negocjacjach i będą optowały za rabatami lub korzystnym rozłożeniem na raty.

Takim sojusznikiem może być dla premier May polski rząd. Ten jednak też chciałby coś na brexicie zyskać. Spośród wielu aspektów rozwodu wysp brytyjskich i Unii Europejskiej z pewnością najważniejszym dla nas jest pozycja Polaków na wyspach, dalsza ich obecność i kontynuacja wsparcia socjalnego ich i ich rodzin.

Prezes Jarosław Kaczyński, po ponad godzinnym spotkaniu powiedział, że Polska gotowa jest wesprzeć Wielką Brytanię w negocjacjach tak, by warunki wyjścia z Unii nie były zbyt surowe, w zamian za zagwarantowanie Polakom w UK odpowiednich praw. Nie znamy ostatecznych deklaracji, ale temat rozmowy napawa nadzieją.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

...

Zobacz również