Kaczyński wstawił się za skazanym za oszustwa. Facet już na wolności

Kaczyński wstawił się za skazanym za oszustwa. Facet już na wolności Źródło: fot. pixabay.com; flickr.com/Piotr Drabik

Ta afera może być poważną rysą na wizerunku prezesa PiS. Dotąd starał się on za wszelką cenę wykazywać, że nawet jeśli w jego partii zdarzają się wpadki i sytuacje kontrowersyjne, on je prostuje i wyjaśnia. Tym razem sam wstawił się za oszustem i to skazanym za przestępstwa, z którymi PiS otwarcie walczy.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wielokrotnie już interweniował, gdy podlegli mu politycy podejmowali kontrowersyjne decyzje. To za jego sprawą np. protegowany Antoniego Macierewicza - Bartłomiej Misiewicz - stracił posadę. Teraz Kaczyński wplątał się w sprawę, która może poważnie nadszarpnąć zaufanie wyborców. Wstawił się bowiem za mężczyzną skazanym za wyłudzanie VAT-u. Tymczasem walka z oszustami podatkowymi jest jednym z flagowych projektów PiS-u. Mężczyzna wyszedł już na wolność.

Oszukał prezesa?

Do posłów i senatorów często piszą skazani z prośbą o interwencję u wyższych władz. W tym przypadku jednak jest możliwe, że Kaczyński dał się oszukać. - Żona skazanego źle znosi rozłąkę. [...] Pan Zbigniew D. od blisko 50 lat żyje w zgodnym małżeństwie z emerytowaną nauczycielką [...] chociaż Garbalin leży dość blisko miejsca zamieszkania małżonków w Płocku, dojazd jest uciążliwy. Dlatego pragnieniem Zbigniewa D. jest przeniesienie - pisał w 2016 roku prezes PiS do dyrektora Okręgowej Służby Więziennej w Łodzi. Wówczas faktycznie przeniesiono pana Zbigniewa do innego zakładu. Problem polega na tym, że skazany niedawno na 3 lata za oszustwa finansowe z lat 1999-2003 Zbigniew D. nawet nie zgłosił w więzieniu żony i córki jako bliskich osób.

Prezes "wielkim Polakiem" jest

Okazało się także, że w trakcie zaledwie 2 miesięcy odsiadki facet napisał kilkanaście skarg, w których ostrzegał "znajomościami w świecie polityki". Samego Kaczyńskiego zaś nazywał "wielkim Polakiem". Chociaż zakład karny powinien opuścić w 2019 roku, wyszedł z więzienia miesiąc temu. Formalnie na wolność wyszedł nie za przyczyną prezesa PiS, jednak są poważne podejrzenia, że to właśnie jego interwencja mogła mu pomóc. - O warunkowe przedterminowe zwolnienie wnioskował dyrektor więzienia, a sąd penitencjarny się zgodził - informuje "Rzeczpospolita". Źródło: rp.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News