Jarosław Kaczyński
Fot. YouTube/Telewizja Republika
Wiadomości Pikio - 27 Grudnia 2018

Konkurs obłudy ku pokrzepieniu władzy. Na pierwszym miejscu wcale nie Kaczyński

Kaczyński, Szydło, Morawiecki - tych polityków mogliśmy typować do zwycięstwa w tegorocznej edycji plebiscytu na "Człowieka Wolności". Tytuł ten nadaje prorządowa redakcja tygodnika "Sieci", umacniająca swą nagrodą formalny autorytet polityków Zjednoczonej Prawicy. Nazwisko osoby wyróżnionej nagrodą w 2018 roku okazuje się jednak niemałym zaskoczeniem.

Nie Kaczyński, ani nie Morawiecki, a Piotr Gliński został "Człowiekiem Wolności 2018". Ministra kultury i dziedzictwa narodowego uznano za osobistość, dla której "wolność jest wartością najważniejszą, a jej obrona i szerzenie - codzienną powinnością".

Kaczyński będzie zawiedziony? Człowiekiem Wolności 2018 został ktoś inny

Sami działacze oraz ludzie mediów zgromadzeni wokół "Sieci" przekonują, że przyznawana przez nich nagroda jest „jednym z najbardziej prestiżowych wyróżnień nadawanych przez środowisko dziennikarskie”. Trudno więc nie uznać faktu istnienia nagrody, wręczanej jedynie osobom związanym ze Zjednoczoną Prawicą, za doskonałą, wyglądającą nad wyraz poważnie kampanię reklamową. Sam Piotr Gliński udzielił oczywiście tygodnikowi "Sieci" wywiadu, w którym opowiedział o swej pracy oraz jej wpływie na polską kulturę i sztukę. Minister zajął stanowisko między innymi w kwestii sytuacji mediów, ale także świata kina. Przypomnijmy bowiem, że resort pod kierownictwem Glińskiego był kilkukrotnie oskarżany o próby cenzurowania niektórych filmów, czy też sztuk teatralnych.

Piotr Gliński o swym spojrzeniu na wykonywaną pracę

- Także w mediach mamy pełną, dostępną w każdym pilocie, paletę poglądów, wrażliwości, przekonań. To w czasie poprzednich rządów było tylko mrzonką – wszystkie najważniejsze media mówiły wtedy dokładnie to samo i tak samo. Doświadczyłem tego mocno, kiedy zdecydowałem się wejść do polityki. Pamiętam to jako zderzenie z pędzącym pociągiem. Zakłamanie, manipulacje, pogarda i cenzura w ówczesnej debacie publicznej były szokujące. Tak wyglądały wtedy wolność i demokracja - stwierdził w bardzo wyrazisty, opisowy sposób Piotr Gliński, odnosząc się także do sytuacji polskiego kina, które jego zdaniem Zjednoczona Prawica miała wręcz uratować.DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ
Styl pierwszych damAgata Duda zmiażdżona przez Jolantę Kwaśniewską? Mamy zdjęcia, ostatnie z nich mówi samo za siebieCzytaj dalej
- Uważamy, że poszerzenie rynku filmowego, dopuszczenie młodych twórców i konkurencji zagranicznej będzie dobre dla polskiej kultury, nad którą wciąż unosi się duch układu peerelowskiego. I w III RP też trochę tak to wyglądało: kochana władza i jej dwór. Ten aspekt tworzy ważne tło dzisiejszych konfliktów. W wielu miejscach wciąż mamy do czynienia z różnymi wersjami postkomuny - powiedział dla "Sieci" minister, otwarcie wychwalając oczywiście poczynania rządu pod kierownictwem Mateusza Morawieckiego.ZOBACZ TAKŻE:
  1. Były premier po latach ujawnił PRAWDĘ o Lechu Kaczyńskim! Jarosław zemdleje
  2. Koty i ich zwyczaje. Prawdy i mity na temat kotów domowych
  3. Przerażająca wizja Jackowskiego. Premier Morawiecki w ogromnym niebezpieczeństwie!
  4. Miley Cyrus: Ślub jak z bajki. Zdjęcia mówią wszystko
  5. Tak rząd PiS tuszuje wielką aferę. Skoordynowana akcja za plecami Polaków
Jan Paweł IIJan Paweł II w ostatnich chwilach życia. 9 zdjęcie będzie prawdziwym wstrząsem dla KatolikówCzytaj dalej
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News