Dzisiejsze posiedzenie Sejmu zostanie zapamiętanie jako bardzo szczególne. Na żadnym zebraniu izby niższej polskiego parlamentu Jarosław Kaczyński nie usłyszał tylu obraźliwych określeń pod swoim adresem. Takich drwin przy stołecznej ulicy Wiejskiej jeszcze nie było.

Sprawa nagród, które za rządów Beaty Szydło w latach 2016-2017 otrzymali ministrowie i sekretarze stanu wywołała falę kontrowersji i negatywnych emocji. Doniesienia o tym, że była szefowa polskiego rządu swoim współpracownikom przekazała ponad dwa miliony złotych, spowodowała prawdziwą wściekłość opozycji i polskiego społeczeństwa.

PiS i jego koalicjanci mieli być synonimem „oderwania koalicji PO-PSL od koryta”, a tymczasem obóz władzy sam o państwowe miliony się pokusił. Rekordzistą, jeśli chodzi o nagły wzrost domowego budżetu, został Mariusz Błaszczak, który otrzymał od szefowej aż 82 tys. złotych. Sama Beata Szydło nie chciała być gorsza i wypłaciła sobie sporą sumkę 65 tys. złotych.

Pomimo początkowego wsparcia dla Szydło, Kaczyński zrezygnował z bronienia jej decyzji o nagrodzeniu ministrów i nie tylko nakazał jej cofnięcie i przekazania środków finansowych na Caritas, ale w ramach uczenia posłów pokory i skromności obciął im pensję o 20 proc. Ruch ten zbulwersował posłów ugrupowań opozycyjnych.

Kaczyński atakowany ze wszystkich stron

Na wniosek Nowoczesnej, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przedstawił dziś w Sali Posiedzeń informacje dotyczące osławionych nagród. Powrót ich tematu na sejmową mównicę był doskonałą okazją do wyżycia się rozwścieczonych posłów na partii rządzącej.

Wodzirejem szyderstw, które znosić musiał Jarosław Kaczyński, był Stefan Niesiołowski. Polityk PSL-UED zażądał odpowiedzi na to, ile Polskę i Polaków „kosztuje” prezes PiS. Nie obyło się oczywiście bez kąśliwego komentarza odnoszącego się do wzrostu głowy Zjednoczonej Prawicy.

Ile kosztuje Polskę ten skarb narodowy, bohater, „Napoleon z Żoliborza” i największy geniusz Rzeczypospolitej? – powiedział dawny działacz PO.

Następnym politykiem, który skrytykował PiS i jego zarząd za rozdawnictwo był Krzysztof Brejza. Polityk zwrócił uwagę na nieudolne tłumaczenia władz, które broniły swojej decyzji, mówiąc, iż nagrody „należały się” pracownikom rządu, podczas gdy oni sami nie bardzo wiedzieli, za co je otrzymali.

Potykacie się o własne nogi […] Pytani ministrowie sami mówili, że nie wiedzą, za co dostają – powiedział polityk PO.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Przypomnieli Pawłowicz zdjęcie sprzed lat. Wpadnie w szał
  2. Sensacja! To KONIEC Macierewicza w PiS
  3. Przerażający wygląd córki byłego premiera Polski. Sama skóra i kości

Czy decyzja Jarosława Kaczyńskiego o obniżeniu wynagrodzeń polityków jest słuszna?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Zakład, że nie poznajesz chłopca na zdjęciu? Polscy politycy w dzieciństwie [ZOBACZ!]

Wszystkie partie Misia Kamińskiego [ZDJĘCIA]

źródło: wp.pl