Kaczyński ma w domu poważny problem. To tłumaczy jego zachowanie

Kaczyński ma w domu poważny problem. To tłumaczy jego zachowanie Źródło: screen Youtube.com/ MASAKRACJA

Już wiadomo czemu prezes Kaczyński czytał w Sejmie "Atlas kotów". Poważny problem jaki ma w swoim domu, nie pozwala mu myśleć o niczym innym!

O lekturze prezesa PiS-u wie już cały świat. Wiele głosów mówiło o "ustawce". Jednak okazuje się, że za czytaniem "Atlasu kotów"  kryła się choroba kotki Fiony. Kaczyński szukał ratunku dla swojego czworonoga.

Kaczyński jest alfą i omegą w swojej partii. Nikt nie może być pewny tego, co  i kiedy może zrobić prezes. Z kolei, jak się okazuje, w domu nie ma żadnych szans ze swoją kotką. Jest ona nieposłuszna i robi co chce. Dlatego też były premier chciał zdobyć informacje, jak mógłby okiełznać swoją pupilkę.

ZOBACZ TAKŻE: Cały świat zachwycony! Nie uwierzycie, co teraz KaczyńskiStudiowanie charakterów kotów jest pasją prezesa, który nigdy nie miał kotów rasowych. Podobnie jest z Fioną, która sprawia mu wiele problemów. Kaczyński szukał w atlasie cech jej charakteru, a tym samym klucza do swojej pupilki. Chciał się dowiedzieć od jakiej rasy może pochodzić i jak sobie z nią radzić – stwierdził informator w rozmowie z "Faktem".
Fiona ma podobno charakter bardzo podobny do psów. Nie wiadomo skąd jej się to wzięło, ale aportuje, lubi wylewać wodę z wszystkich misek, a także pije bezpośrednio z kranu. ZOBACZ TAKŻE: Kosmiczna, niemożliwa kwota. Kaczyński rozbił bank...

 - Prezes nie daje sobie już z nią rady. Wchodzi mu na głowę, dlatego z taką uwagą czytał atlas – powiedział informator.

Problemy z kotami nie są obce Kaczyńskiemu. Alik - nieżyjący już poprzedni kot prezesa, podobnie jak Fiona nie był rasowcem. Podczas pełnienia funkcji premiera Kaczyński chodził z podrapanymi rękami. Alik nie lubił być sam. Po powrocie do domu rzucał się na swojego właściciela z łapkami.

 - Potrafił też uczepić się spodni jego prawej nogi, tej z którą prezes ma obecnie problemy, i wisieć na niej nawet przez godzinę. Prezes w tym czasie musiał chodzić z dodatkowym balastem - tak opisywał sytuację prezesa rozmówca "Faktu".

Na szczęście Alik długo nie chował urazy. Gdy już odreagował stres związany z rozłąką przychodził do Kaczyńskiego i razem zasypiali. Teraz prezes PiS-u musi znaleźć sposób na Fionę. Źródło:fakt.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News