To jest dopiero polityka prorodzinna. Dzięki policji rozwiedzione pary do siebie wracają. Zdaniem urzędników – to lepiej dla dzieci, jeśli rodzice do siebie wrócą. I nie ma znaczenia, ile czasu minęło od rozwodu, dni, miesiące czy lata. Ponowny ślub też nie jest problemem.

To nie żart ani science fiction. To realne zarządzenie prezydenta Czeczenii, Ramzana Kadyrowa. Na początku lipca przywódca zarządził, by policja i urzędnicy rozpoczęli działania mające na celu zjednoczenie rozbitych małżeństw. Po blisko 2 miesiącach władze chwalą się już blisko tysiącem „pogodzonych” par.

Czeczenia jest republiką autonomiczną Federacji Rosyjskiej. Ponad 90% ludności tego państwa wyznaje islam sunnicki. Religia ta zaś w swoich założeniach sprzeciwia się rozwodom.

Od chwili wprowadzenia zarządzenia – do domów, w których mieszkają rozwodnicy, wchodzą policjanci w towarzystwie urzędników. Przekonują rozwiedzionych mężczyzn i kobiety do powrotu do byłego współmałżonka. Istotnym argumentem, podnoszonym przez państwo, jest dobro dzieci wychowujących się w rozbitych rodzinach. W Czeczenii po rozwodzie dzieci najczęściej pozostają pod opieką ojców i są oddzielone od matek.

Argument ponownego ślubu nie przekonuje urzędników. Ich zdaniem nie jest to najmniejszym problemem, bowiem islam nie zabrania wielożeństwa. Jeśli zatem rozwiedziony mąż ma nową żonę – była powinna się do niego wprowadzić.

Oficjalnie „komisje ślubne” nikogo nie zmuszają. Trzeba jednak podkreślić, że nacisk społeczny i państwowy jest silny. Odmowa oznacza, że „sprzeciwiasz się nie tylko religii i zwyczajom, ale także władzy”, jak mówi mieszkanka Groznego.

Do mnie też przychodzili. Powiedziałem, że nie zamierzam wracać do żony, z którą nie mieszkam od siedmiu lat – mówi Czeczeniec cytowany przez rosyjską redakcję BBC. Po jego odmowie kilka dni później członkowie komisji przyszli ponownie.

...

Zobacz również

Nie zmuszaj kota do robienia selfie, bo... tak to się skończy!

Chcesz uchronić się przed komarami? Wypróbuj TE sposoby!