Justyna Żyła tłumaczy swoją wczorajszą kompromitację. Aż robi się jej szkoda

Justyna Żyła tłumaczy swoją wczorajszą kompromitację. Aż robi się jej szkoda Źródło: screen pomponik.pl

Justyna Żyła po swoim wczorajszym występie w Tańcu z Gwiazdami, który nie wypadł najlepiej postanowiła się wytłumaczyć z tego, co działo się na parkiecie. To, co powiedziała celebrytka sprawia, że aż robi się jej szkoda.

Justyna Żyła już w momencie, w którym ogłoszono, że będzie brała udział w programie "Taniec z gwiazdami" zaczęła wzbudzać całą masę kontrowersji. Jej wcześniejsza aktywność w polskim show-biznesie nie przypadła do gustu wielu osobom, ale w momencie, kiedy kobieta wyszła na parkiet po raz pierwszy, to spadła na nią cała lawina krytyki zarówno ze strony jurorów, jak i internautów. Wiele osób miało nadzieję, że był to pewnego rodzaju falstart i z kolejnym odcinkiem Justyna pokaże, na co ją stać.

Justyna Żyła tłumaczy się ze swojego występu

Niestety, drugi taniec byłej żony znanego skocza narciarskiego również nie wypadł najlepiej, ale tym razem udało jej się zebrać już nieco lepsze noty od wymagającego jury. To dało nadzieję, że kolejny występ będzie jeszcze lepszy, ale niestety tak się nie stało.

Justyna Żyła w 3 odcinku ponownie nie udźwignęła postawionego przed nią wyzwania i zaliczyła kolejną wtopę. W jednym z wywiadów została zapytana o to, jak ocenia swój taniec. Celebrytka nie ukrywała, że jest na siebie zwyczajnie zła. Zaczęła się tłumaczyć w taki sposób, że prawie każdemu zrobiło się jej zwyczajnie, po ludzku szkoda. 

 - Jestem na siebie zła, na próbach było naprawdę OK, dałam radę zrobić to dużo lepiej, ale wyszło jak wyszło - mówiła Justyna Żyła z wyraźną przykrością. 

W wywiadzie przyznała, że próby poszły jej o wiele lepiej, a podczas programu chciała dać z siebie jeszcze więcej energii, aby wypaść dobrze. Niestety jak się to skończyło, każdy widział. Justyna podczas swojej wypowiedzi przyznała również, że w momencie, kiedy zsiadła z różowego flaminga, na którym pojawiła się na parkiecie, to nogi wmurowało jej w podłogę.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

 - Jak usiadłam na tego różowego flaminga, chciałam, żeby było jeszcze lepiej niż na próbie, chciałam dać z siebie dużo więcej energii, a skończyło się tak, że nogi wmurowało mi w parkiet. Teraz się z tego śmieję, ale wtedy nie było mi do śmiechu, myślałam, że tam zwariuję. To było najdłuższe półtorej minuty w moim życiu - dodała Żyła.

Mimo wszystko blogerce udało się przejść do kolejnego odcinka, dzięki głosom widzów. Patrząc na to, jak została potraktowana przez jurorów oraz internautów po tym występie, to aż robi się jej szkoda, ponieważ celebrytka musi się borykać z ogromną ilością hejtu. Do tego jej tłumaczenie przywodzi na myśl zagubione, przestraszone dziecko i wzbudza litość nawet w tych, którzy otwarcie ją krytykują. Nikt z nas nie chciałby znaleźć się na jej miejscu. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Kinga Rusin wzięła ślub? Edyta Górniak wygadała się na wizji!
  2. Legendarna polska aktorka zginęła tragicznie razem z mężem. Mogła zrobić międzynarodową karierę
  3. Syn Martyniuka odciął się od córki? Rodzice bardzo się o niego martwią
  4. Królowa Elżbieta jest śmiertelnie chora? "Widać objawy"
  5. Polityczny koniec Jakiego. Kaczyński zdecydował?

 

źródło: Pomponik

Następny artykuł