Ekipa popularnego aktora Jude’a Lawa została zaatakowanego i okradziona przez imigrantów znajdujących się w obozie w Calais, nazywanym Dżunglą. Artysta wraz ze swoją ekipą, kręcił film, w którym domagał się wpuszczenia uchodźców do Wielkiej Brytanii i ubolewał nad losem dzieci, które nie wiedzą co się z nimi stanie. 

Aktor na własne oczy chciał przekonać się, jak wygląda obóz imigrantów, który francuskie władze planują wkrótce zlikwidować, z racji dużych problemów w transporcie towarów, które Dżungla powoduje. Law domaga się, by Wielka Brytania przyjęła chociaż nieletnich.

Gwiazdor przejął się głównie losem dzieci zgromadzonych w obozie. Podkreślał, że w Dżungli powstała już społeczność, wskazywał na prowizoryczne świątynie: kościół i meczety. Zaznaczał, że konieczna jest pomoc dzieciom, które nie wiedzą co się z nimi stanie. Ubolewał również nad faktem, że Francuzi zamierzają zlikwidować obozowisko.

Niestety, ekipa 43-letniego aktora została obrzucona kamieniami i okradziona z telefonów komórkowych. Poszkodowani są również towarzyszący gwiazdorowi ochroniarze. Do napaści doszło po nakręceniu spotu, gdy aktor był już w autobusie filmowców. Część imigrantów nie była zainteresowana spotkaniem z gwiazdorem i zachowywała się po chuligańsku, czym zszokowała ekipę. Ochroniarze dopilnowali, by ich szef nie wyszedł z pojazdu podczas ataku.

https://youtu.be/ZQaZipT2TlY

źródło: mirror.co.uk

...

Zobacz również

Zobacz również