JKM: To Kukiz zerwał porozumienie. Jak zaprzeczy, pokażę SMS-a

JKM: To Kukiz zerwał porozumienie. Jak zaprzeczy, pokażę SMS-a

Dzisiejszy dzień w mediach opanowany jest przez koniec porozumienia na linii Korwin-Mikke-Kukiz. Muzyk deklaruje, że lider partii KORWiN nie dotrzymał umowy i dlatego nie będzie dalszej współpracy. Korwin-Mikke ripostuje, że to Kukiz zerwał porozumienie i jeśli zaprzeczy, on pokaże SMS-a.

- To Paweł Kukiz zerwał porozumienie w sprawie wzajemnego poparcia w wyborach prezydenckich - komentował Janusz Korwin-Mikke na konferencji prasowej. Jak twierdzi, SMS-a otrzymał w kwietniu. Muzyk utrzymuje, że to Korwin-Mikke nie dotrzymał umowy. Rano w radiu RMF FM Kukiz powiedział, że nie zamierza dalej współpracować z liderem partii KORWiN. Ten wyjaśnił, że wiadomość o wycofaniu się z umowy otrzymał od Kukiza jego syn, przez SMS-a. Janusz Korwin-Mikke odpierał zarzuty, że jest zdrajcą. Powiedział, że czuje się raczej oferentem, który wysyła propozycję. Podkreślił również, że "prawda i dobro Polski" są dla niego ważniejsze niźli to, czy Kukiz się na niego obrazi. Sytuację próbuje wykorzystać Jacek Wilk i jego Kongres Nowej Prawicy, który już planuje stworzyć wspólny ruch z Kukizem i Ruchem Narodowym. Do tej pory było niemal pewne, że jesienią wspólnie do wyborów ruszy Kukiz z partią KORWiN. Kukiz ponownie się odniósł: "Tak już na koniec zamieszania. Były DWIE umowy. Jedna dotyczyła ewentualnego przekazania sobie głosów między mną a Korwinem w przypadku, gdy którys z nas osiągnie wiekszy wynik... I to jest sprawa drugoplanowa. Ale znacznie wazniejszą była umowa z Korwinem, że NIE ATAKUJEMY siebie podczas kampanii prezydenckiej. O tej umowie może zaświadczyć Robert Winnicki z RN. Nasza wspólna U M O W A. I ta umowa nie została przez Korwina dotrzymana. Zaatakował mój sztandarowy postulat. Tłumaczenia, ze nie poinformował mnie o swoim planie kontestowania JOW-ów w trakcie "debaty" bo "obawiał się o moje zdrowie" są absurdalne. Widziałem sie z nim rano w dniu debaty pod Programem Trzecim PR na Myśliwieckiej w Warszawie. Kilka godzin przed "debatą". Stałem na nogach i o własnych siłach odjechałem taksówka na wywiad do "Super Ekspresu" . I tyle w temacie, Panie i Panowie. Nie będę współtworzyl Systemu Obłudy. Amen."

źródło: tvn24.pl Następny artykuł