O tym, że Janusz Korwin-Mikke dotrzymuje złożonych obietnic, przekonał się jakiś cza temu Michał Boni. Teraz prawdopodobnie dowie się o tym Martin Schulz, który z Korwinem ma na pieńku już od dłuższego czasu. 

Gdy zrobiłem ustawę lustracyjną, on pojawił się na mównicy sejmowej, nazwał mnie idiotą i oszołomem, że mogę go podejrzewać. Parę lat później przyznał się, że był agentem. Nie przeprosił mnie, więc gdy go spotkam, dam mu w mordę – mówił Janusz Korwin-Mikke. Jak powiedział, tak zrobił. Za spoliczkowanie Boniego uchylono mu zresztą immunitet europosła.

Tym razem, Korwin-Mikke grozi Schulzowi.

– To jest wojna, ja nie będę o tym mówił, ale zrobię coś takiego, że mu głęboko w pięty pójdzie – obiecuje prezes. Na pytanie, czy Schulza także czeka spoliczkowanie, odpowiada z przekonaniem – Nie, znacznie gorszą rzecz mu zrobię.

O co chodzi w tym sporze? Podczas jednego z czerwcowych posiedzeń europarlamentu, JKM zacytował wypowiedź, która wywołała niemałe kontrowersje.

– Dyplomata kongijski powiedział, że Europę zalewa afrykańskie szambo – mówił. Choć był to jedynie cytat, za te słowa przyszło Januszowi Korwin-Mikkemu słono zapłacić. Martin Schulz ukarał go pozbawieniem trzech tysięcy diety oraz pięciodniowym zakazem wypowiadania się na sali plenarnej oraz w salach komisyjnych w Brukseli i Strasburgu. Korwin poza zapowiedzią zemsty, zadeklarował również, że będzie się odwoływał od kary.

– Odwołam się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu, a wcześniej do prezydium Parlamentu Europejskiego.  Na prezydium nie liczę, bo klepie wszystko, co pan Schulz powie. Towarzysz Schulz, to oszalały socjalista, który uważa, że wartości socjalistyczne są dominujące. On powiedział mi, że nie można powiedzieć w parlamencie, że należy głodem nauczyć nierobów pracy, bo powiedzenie Świętego Pawła  „Kto nie chce pracować, niech też nie je” nie obowiązuje w Unii Europejskiej. Socjaliści. Uważają, że należy dawać wszystkim zasiłki – wyjaśnił Janusz Korwin-Mikke.

źródło: wprost

 

...

Zobacz również