Igrzyska w Rio de Janeiro jeszcze długo będą w Polsce kojarzone z kompromitacją naszych sztangistów przyłapanych na dopingu. Nic więc dziwnego, że po tej próbie oszustwa rozpoczęła się w kraju dyskusja na temat dopingu.

Zdaniem Janusza Korwin-Mikkego, który twierdzi, że jedynym sposobem na przeprowadzenie w pełni uczciwych zawodów jest całkowita legalizacja dopingu.

– […] nawet w kategorii Open fałszuje się dane o chemikaliach. Tak naprawdę jedyne uczciwe mistrzostwa to takie, gdzie każdy faszeruje się czym chce i jak chce – bo jak sprawdzić, czy ktoś nie używa środka do tej pory nieznanego?
A jeśli kogoś z przedawkowania trafi szlag – no, cóż: „Chcącemu nie dzieje się krzywda!”… – tłumaczy.

Wypowiedź Janusza Korwin-Mikkego została jego zdaniem opacznie zrozumiana, postanowił ją więc doprecyzować.

 Zaczęła się sprawa legalizacji dopingu. Uważnie czytam słowa p.Wojciecha Michalskiego – i prostuję: ja nie powiedziałem, że dowolny doping powinien być legalny – tylko: „Jeśli chcemy by zawody były uczciwe dowolny doping powinien być legalny”. I, oczywiście, na pewno rozwinęłyby się zawody amatorów – bezdopingowców. A ludzie, jak to ludzie: chętnie oglądaliby też rozmaite sterydowe monstra – w akcji. Bo na razie używać tych mięśni w zawodach nie mogą..
…że co? Że wtedy nie walczyliby zawodnicy tylko farmaceuci? A, przepraszam: pp.Ludwik Hamilton czy Sebastian Vittel to wygrywają w F1 tak sami z siebie, bez pomocy inżynierów?
A zawody producentów smarów do nart… – wyjaśnia.

Zgadzacie się z prezesem partii KORWiN?

 

...

Zobacz również