Ustawa dezubekizacyjna wzbudziła wiele kontrowersji. Po jej wejściu w życie w mediach pojawiły się informacje o ludziach, którzy targnęli się na swoje życie po utracie części świadczeń. Liczne są też stwierdzenia, że na ustawie cierpieć będą także ci, którzy pracowali w aparacie represji tylko przez krótką chwilę.

Okazuje się, że akurat ci ostatni mogą uniknąć skutków kontrowersyjnej ustawy. Art. 8a ustawy zakłada bowiem, że niektóre osoby mogą zostać wyłączone spod działania nowych przepisów. Dotyczy to w szczególności tych, którzy krótko pełnili służbę przed 31 lipca 1991 r. oraz rzetelnie wykonywali zadania i obowiązki po 12 września 1989 r. Szczególnie jeśli taka służba była pełniona z narażeniem zdrowia i życia.

– Namawiamy wszystkich byłych funkcjonariuszy do składania wniosków do ministra. […] Dwumiesięczne szkolenie z obserwacji w terenie czy nauka maszynopisania nie powinny odbierać emerytury osobie, która całym swoim życiem zawodowym potwierdziła oddanie Polsce – twierdzi Zdzisław Czarnecki z Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP.

Decyzję, czy „ułaskawić” byłego funkcjonariusza podejmuje uznaniowo szef MSW, którym obecnie jest Mariusz Błaszczak. Ponieważ przepisy są w tej materii niezwykle ogólne, trudno powiedzieć, jaki będzie skutek wniosków, składanych do ministra. Wciąż nie ma też do ustawy żadnych aktów wykonawczych. Brak praktyki stosowania przepisów może skutkować tym, że decyzje sądów administracyjnych lub ministra będą bardzo różne.

Źródło: msn.com

...

Zobacz również