Toczący się od lat konflikt między dwoma państwami na Półwyspie Koreańskim formalnie ma na celu dominację na tym terenie. Każde z państw uważa, że to pod przewodnictwem jego władzy Koreańczykom żyłoby się najlepiej.

Koncepcję zjednoczenia dwóch państw koreańskich rozwija dr Leonid Pietrow, specjalista ds. inżynierii z Australijskiego Uniwersytetu Narodowego. W jego opinii pomysł ten nie cieszy się wcale poparciem społecznym w Korei Południowej.

Oba państwa rozwijają się w różnym tempie, a mieszkańcy Półwyspu żyją w dwóch odrębnych światach. Po zjednoczeniu mieszkańcy Korei Północnej mogliby być traktowani jako gorsi przez Koreańczyków z południa. Część mieszkańców Korei Południowej mogłoby wyrazić sprzeciw przed zjednoczeniem.

– Mogliby powiedzieć, że nie potrzebują, by wynędzniali, agresywni, źle wykształceni bracia zalali ten kraj – stwierdził w swojej wypowiedzi dla news.com.au Pietrow.

Za zjednoczeniem z pewnością przemawiałby argument gospodarczy. Gospodarka Korei gwałtownie by się ożywiła, gdyby w warunkach południowokoreańskich zaczęli żyć mieszkańcy KRLD. Pojawiłyby się tanie surowce i tania siła robocza z Północy.

Cały pomysł wiązałby się z gigantycznymi, absurdalnymi kosztami. Te wynikałyby z konieczności obalenia reżimu Kim Dzong Una. Praktycznie pewna jest wojna, podczas której doszłoby do użycia broni atomowej. Zdaniem Leonida Pietrowa odbudowanie państwa po wyniszczającym konflikcie kosztowałoby nawet 3 biliony dolarów.

Dr Pietrow jest autorytetem w swojej dziedzinie. Chociaż obecnie pracuje na Australijskim Uniwersytecie Narodowym, przez wiele lat związany być z Uniwersytetem Opolskim. W 2004 roku wraz z żoną otrzymali polskie obywatelstwo.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

...

Zobacz również