Generał Stanisław Koziej powiedział na antenie Radia ZET, że władze Polski nie wykluczają rosyjskiej inwazji na Polskę. Tymczasem b. wiceminister twierdzi, że aby odbudować imperium, Rosja musi zaatakować Warszawę. 

– Trzeba brać wszystkie opcje pod uwagę. Także czarne scenariusze – komentował szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Koziej przypomniał, że Ukraina jest w zupełnie innej sytuacji, ponieważ nie ma żadnych gwarancji wynikających z zobowiązań sojuszniczych NATO.

Witold Waszczykowski z PiS opowiadał w TVP Info, że Polska wraz z pozostałymi krajami, które weszły do NATO po 1999 roku, są państwami klasy B w Sojuszu. Należy więc wzmocnić gwarancje, które dziś mają być tylko papierowe.

Tymczasem, Adam Szejnfeld uważa, że jeśli Rosja zaatakuje Polskę to wywoła trzecią wojnę światową. Polityk PO jest przekonany, że Moskwie trudno byłoby działać podobnie jak na Ukrainie, czyli poprzez „zielone ludziki”. Z kolei Tadeusz Iwiński z SLD oświadczył. że Rosja nigdy nie zaatakuje żadnego kraju Unii Europejskiej.

Tymczasem b. wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej Romuald Szeremietiew oznajmił w programie „Jeden na jeden”. że aby odbudować imperium, Rosjanie muszą zaatakować Polskę. Dodał też, że obecny stan polskiej armii nawet nie umywa się do tego z 1939 roku i konieczne jest wzmocnienie systemu obrony. Niemiecka gazeta „Welt am Sonntag” napisała ostatnio, że w „Warszawie pachnie wojną”, a stosunki pomiędzy Polską a Rosją dramatycznie się pogorszyły.

Ponad 2/3 Polaków uważa, że wojna na Ukrainie jest zagrożeniem dla Polski.

źródło: sfora.pl

Zobacz również