Jerzy Urban MIAŻDŻĄCO podsumował aferę KNF. Bezbłędne, bezlitosne, śmieszne i bezczelne

Jerzy Urban MIAŻDŻĄCO podsumował aferę KNF. Bezbłędne, bezlitosne, śmieszne i bezczelne

Jerzy Urban jest bardzo kontrowersyjną postacią i nie raz potrafi zaskoczyć nawet najzagorzalszych fanów. To człowiek, który umie śmiać się ze wszystkiego, co go otacza i przede wszystkim z samego siebie. Teraz podsumował w miażdżący sposób aferę KFN. Jest bezbłędnie, bezlitośnie, a nawet bezczelnie, ale jak zawsze śmiesznie.

Jerzy Urban to kontrowersyjna postać, nie tylko PRL-u, ale również i dzisiejszych czasów. Ma już swoje lata, a dalej potrafi zaskakiwać nawet największych jego fanów i zwolenników. Bardzo często komentuję obecną sytuację polityczną w kraju i jak zawsze celnie trafia w sedno sprawy. Tym razem postanowił skomentować aferę KNF. Zrobił to w bezlitosny, ale śmieszny sposób. Urban od lat jest aktywnym dziennikarzem i nabrał już wiele praktyki w komentowaniu tego, co dzieje się na świecie oraz w Polsce. Ma zarówno wielu zwolenników, jak i przeciwników. I faktycznie wiele można mu zarzucić. Satyryk był przez wiele lat związany z gazetami, które sympatyzowały z partią oraz od 1981 do 1989 roku był rzecznikiem prasowym PZPR. Zasłynął z tego, że przez całą swoją działalność co tydzień prowadził ponad godzinne konferencje prasowe dla dziennikarzy z Polski i za granicy. Prócz tego z czasem na jaw wychodziły jego tajne przedsięwzięcia. Wiadomo, że Jerzy Urban współpracował ze znienawidzonym Urzędem Bezpieczeństwa. W czasie stanu wojennego postulował, aby utworzyć w MSW specjalny pion propagandowy, który wybielałby obraz Milicji Obywatelskiej, ZOMO oraz Służby Bezpieczeństwa.

Po transformacji dalej sympatyzował z lewicą i do 2004 roku należał do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Odszedł z niej, ponieważ krytykował rządy Leszka Millera i Aleksandra Kwaśniewskiego. Urban znany jest z tego, że niezależnie czy to jest lewa, czy prawa strona polityki, potrafi trafić w punkt problemu i obnażyć głupotę polityków. Dziennikarz jest także bardzo bogaty, dorobił się na inwestycjach oraz swoim wydawnictwie, gdzie publikowana jest gazeta "NIE". To wszystko pozwala mu tworzyć bezpardonową satyrę. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jerzy Urban o KNF

W ostatnim czasie głośno jest o aferze KNF, która wyszła na jaw za pośrednictwem Leszka Czarneckiego. Wielu komentujących pokazuje nieudolność obecnego rządu Prawa i Sprawiedliwości, a eksperci wskazują, że jest to większa afera niż Amber Gold. Sprawę postanowił skomentować również Urban. Nagrał filmik w odpowiednim dla jego humoru stylu. Na filmiku widzimy Jerzego Urbana, który poszedł zrobić zakupy na Black Friday. Odprowadza wózek i wyciąga z niego monetę. Potem pada takie zdanie: - Odprowadzam ludziom wózek i idę odkupić bank od Czarneckiego - powiedział kontrowersyjny satyryk. Internauci twierdzą, że w punkt trafił ze swoim filmikiem. Urban pokazuje, iż za grosze można kupić bank, a komentujący mu wtórują. Kontrowersyjny dziennikarz zawsze robi krótkie filmiki, ale celnie trafia w sedno sprawy.



Najlepsze newsy dnia:

  1. Po tym na Wojewódzkiego spłynie morze hejtu. Najbardziej kontrowersyjna wypowiedź od lat
  2. Jak Oliwia Bieniuk ubierze się na sylwestra? Będzie wyglądać WSPANIALE!
  3. Rozpłakaliśmy się. Ostatnie życzenie Anny Przybylskiej rozrywa serce
  4. Kryzys w związku. 10 sygnałów, że to już się NIE UDA
  5. Zdrada męża. Wiemy JAK SPRAWDZIĆ i co robić dalej PO ZDRADZIE
Następny artykuł