Już nigdy więcej nie zobaczycie Jasia Fasoli. Smutne informacje dla fanów

Już nigdy więcej nie zobaczycie Jasia Fasoli. Smutne informacje dla fanów

Jaś Fasola to postać, którą znają chyba wszyscy. Głupawy i nieporadny Anglik, który jakimś cudem wychodzi cało z najdziwniejszych kłopotów, zdobył serca milionów widzów nie tylko na Wyspach Brytyjskich. Niestety w nowej odsłonie nie zobaczymy go już nigdy.

Jaś Fasola pojawił się na ekranach Brytyjczyków w 1990 roku. W polskich domach zagościł siedem lat później i doskonale się przyjął. Odcinki produkowanego przez jedynie pięć lat serialu emitowane bywają nawet dzisiaj. Oprócz serii "Mr. Bean" powstały także pełnometrażowe filmy i kreskówki. Jaś Fasola stał się dosłownie synonimem Rowana Atkinsona, który zagrał przecież w dziesiątkach innych produkcji.

Niedawno odtwórca roli pechowego jegomościa o dziwacznym zachowaniu i komicznych nawykach ogłosił, że już nigdy więcej nie stanie przed kamerą w tym charakterze. Projekt po niemal 30 latach doczekał się swojego końca. DALSZA CZĘŚĆ TESTU POD GALERIĄ

Jaś Fasola znika na zawsze

Tak naprawdę Atkinson nigdy nie był przywiązany do Jasia Fasoli i nie uważał swojej gry za komiczną. Niemniej jednak produkcja przyjęła się bardzo dobrze, co pozwoliło jej wyjść poza ramy serialu. W 1997 roku na ekranach zagościł film "Jaś Fasola: Nadciąga totalny kataklizm", a po dziesięciu latach "Wakacje Jasia Fasoli". W podobnym tonie utrzymane są również przygody przerysowanego Jamesa Bonda, Johnny'ego Englisha, który w wersji Atkinsona ma wszystkie cechy Mr. Bean'a wzbogacone o zamiłowanie do kobiet. O końcu uwielbianego bohatera aktor powiedział podczas audycji programu "The Graham Norton Show", którego był gościem. - Nie sądzę, żeby pojawił się jeszcze kiedykolwiek. Nie ma to sensu, jeśli wiesz, że zrobiłeś już wszystko, co mogłeś [...] Bardzo, bardzo rzadko to, co robiłem, wydawało mi się zabawne - zdradził aktor.

Kiedy ukarze się nowy film Rowana Atkinsona?

12 października odbędzie się premiera najnowszego i trzeciego filmu z serii o Johny'm English'u. "Najlepszy agent na świecie" znów stanie w imieniu królowej brytyjskiej do walki z przestępczością i wrogami monarchii. Twórcy liczą na powtórkę sukcesu, który pociągnęły za sobą dwie poprzednie produkcję. 63-letni aktor zdecydowanie lepiej czuje się w roli nowego agenta 007 niż jako Jaś Fasola.
ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Fani bezlitośnie o Kurdej-Szatan: „Gów*o by zareklamowała, oby tylko hajs się zgadzał”
  2. Wyznanie gwiazdora DDTVN przeraziło fanów. W jego życiu zaszły smutne zmiany
  3. Po latach w końcu usłyszała diagnozę. Fani gwiazdy Polsatu zmartwieni
źródło: se.pl Następny artykuł