Minister PiS OSZUKAŁ policjantów?! Jest pod ostrzałem

Minister PiS OSZUKAŁ policjantów?! Jest pod ostrzałem Źródło: fot. sejny.policja.gov.pl

Dość niezwykły spektakl rozegrał się w podlaskich Sejnach. Do lokalnej policji przyjechał wiceminister w rządzie PiS Jarosław Zieliński. Uświetnił swoją obecnością ważną uroczystość: przekazanie policji radiowozu, który specjalnie dla nich zakupił. Problem polega na tym, że policjanci jeżdżą tym samochodem od dwóch miesięcy.

Uroczystość odbyła się przed budynkiem komendy powiatowej policji w Sejnach. Zebrali się komendanci: powiatu, Marek Andrzej Bogdan i województwa, Daniel Kołnierowicz, policjanci, ksiądz prałat Zbigniew Bzdak no i sam wiceminister spraw wewnętrznych, Jarosław Zieliński. Samochód został poświęcony, zaś policjantom wręczono do niego kluczyki. Wiceminister przemawiał do zebranych funkcjonariuszy. Mogłoby się wydawać, że to zwyczajna tego typu uroczystość. Gdyby nie jeden szczegół.

Minister Jarosław Zieliński oszukał wszystkich. Tracą policjanci

Być może część mundurowych ucieszyła się z faktu, że przyjeżdża minister wręczyć kluczyki do nowego samochodu. W końcu kolejny radiowóz zawsze się przyda. Jakim zdziwieniem musiało dla nich być, kiedy dowiedzieli się, że "nowy radiowóz" muszą najpierw doprowadzić do stanu fabrycznej czystości, bo ten samochód, którym jeżdżą od 2 miesięcy ma być im niebawem "przekazany". - Padł rozkaz doprowadzenia auta do fabrycznej czystości. Chłopaki zrobili, że używany wyglądał lepiej niż nowy, choć naprawdę to i jakieś rysy zdążył przez te niemal 4000 kilometrów złapać. Chodziło o to, by minister mógł pokazać, że nie przyjeżdża do nas z pustymi rękami i aby mogła się odbyć uroczystość z komendantami, kapelanami i elitą naszego miasta - mówi informator w rozmowie z TVN24. Faktycznie informacje na temat stanu licznika potwierdziła także rzecznik prasowa sejneńskiej komendy asp. Ewa Bednarska. Według jej informacji przed "uroczystym przekazaniem" samochód zdążył już przejechać dokładnie 3836 km. Dzięki ciężkiej pracy policjantów wiceminister w rządzie PiS mógł jednak "polansować" się trochę przy nowym radiowozie.

Minister PiS lubi takie szopki. Tylko po co?

Jak się okazuje, to nie jedyna taka uroczystość w województwie podlaskim, z którego pochodzi wiceminister Jarosław Zieliński. Lubi tam przyjeżdżać, lubi brać udział w uroczystościach, zwłaszcza tych na swoją cześć. Zawsze witany jest z honorami. Podczas jednej z takich uroczystości na ministra i wszystkich zebranych zrzucono biało-czerwone konfetti z... helikoptera. Jak podkreślają media, rzadko usłyszymy urzędnika w merytorycznych dyskusjach. Lubi za to "przemawiać i uświetniać". U jego boku zawsze wiernie stoi komendant wojewódzki Daniel Kołnierowicz. Jak głosi plotka, ma być on mocno lansowany na przyszłego Komendanta Głównego. W tej sprawie jednak decyzję podejmuje minister spraw wewnętrznych, a Joachim Brudziński nie pali się na razie do żadnych zmian. Decyzja musi być też zaakceptowana przez prezesa PiS. Czy Zieliński go przekona? Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Wałęsa rzadko wspomina ojca. Powód jest przerażający i makabryczny
  2. O ile Kaczyński jest niższy od Trumpa? SZOK! [ZDJĘCIA]
  3. Morawiecki pogrzebie Kaczyńskiego. Prezes PiS nie wytrzyma
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News