Kaczyński wybrał ZDRAJCÓW w partii. Nie ma dla nich litości

Kaczyński wybrał ZDRAJCÓW w partii. Nie ma dla nich litości Źródło: fot. youtube.com

Sprawa kontrowersyjnego głosowania w Senacie w kwestii aresztowania senatora PiS Stanisława Koguta wraca w najgorszej odsłonie. Po historycznej wpadce parlamentarzystów z partii rządzącej, Jarosław Kaczyński postanowił odszukać zdrajców i ich ukarać. Wreszcie się to udało.

W styczniu tego roku w Senacie odbyło się głosowanie, w którym senatorzy mieli zdecydować o aresztowaniu jednego z nich, Stanisława Koguta z PiS. Wobec parlamentarzysty wysuwane są zarzuty korupcyjne. Tego dnia w parlamencie pojawił się sam Jarosław Kaczyński, by dopilnować, że senatorowie z jego ugrupowania zagłosują zgodnie z dyscypliną partyjną - za aresztowaniem. Niespodziewanie Senat najpierw zdecydował o tajności głosowania, a następnie - pomimo znacznej większości senatorów PiS na sali - odrzucił możliwość aresztowania kolegi.

Jarosław Kaczyński wytypował zdrajców. Czeka ich kara

Zaraz po głosowaniu media informowały, że Jarosław Kaczyński wpadł w furię. Zupełnie nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Postanowił także, że nie spocznie, dopóki nie znajdzie wszystkich senatorów, którzy okazali się zdrajcami. Teraz wreszcie się to udało. - Wszystkich tych cwaniaczków mamy namierzonych - mówi jeden z polityków współpracujących z Jarosławem Kaczyńskim. Jak to się udało, skoro głosowanie było tajne? Okazuje się, że partia rządząca ma swoje sposoby. To istotna informacja dla wszystkich parlamentarzystów - muszą zdawać sobie sprawę, że wszystkie ich działania w parlamencie zostaną, wcześniej czy później, odkryte. - Pomogły rozmowy, specjalni informatorzy, no i nagrania z senackiego monitoringu - mówi polityk PiS. Już wcześniej prezes PiS zapowiedział, że senatorowie, którzy zagłosowali wbrew dyscyplinie, zostaną odkryci i ukarani. Teraz już wiadomo, jaka to będzie kara. Nie mogą liczyć na miejsca na listach wyborczych w kolejnych wyborach parlamentarnych i innych. - Niech idą sobie gdzie indziej. Mogą się przecież realizować poza PiS - mówił Jarosław Kaczyński wcześniej o tych, którzy zdradzili partię.

Dlaczego politycy głosowali wbrew poleceniu prezesa?

Głosowanie było niezwykle ważne. Jarosław Kaczyński chciał nim pokazać, że korupcję karze się nie tylko w szeregach partii opozycyjnych, ale także we własnej. Sprawę Stanisława Koguta chciano uruchomić jeszcze przed sprawą posła Gawłowskiego z PO. Dlatego stanowiska prezesa PiS było tak twarde i jasne. - Prezes rzadko wkracza do Sejmu czy Senatu przed głosowaniami. Senatorowie doskonale wiedzieli, jakie jest stanowisko partii w tej sprawie - mówi informator z PiS. Dlaczego zatem senatorowie PiS zagłosowali wbrew woli Kaczyńskiego? To pytanie pojawia się na ustach wielu komentatorów i dziennikarzy, a także polityków. Odpowiedź jest na nie bardzo prosta. Senatorowie myśleli, że będą bezkarni. - Bo głosowanie w Senacie było tajne. Cwaniaczki, myśleli, ze im się uda! - mówi informator z władz klubu PiS. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Małgorzata Wassermann występuje przeciw PiS i odchodzi z Sejmu!
  2. Stanisław Kogut przerywa milczenie! Uderza w PiS, Kaczyńskiego i Ziobrę
  3. Sąd zdecydował ws. Stanisława Gawłowskiego z PO
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News