Afera "taśm Kaczyńskiego" mocno przycichła. Wiemy, dlaczego tak się stało

Afera "taśm Kaczyńskiego" mocno przycichła. Wiemy, dlaczego tak się stało Źródło: YouTube

Jarosław Kaczyński w ostatnich miesiącach musiał mierzyć się z wieloma oskarżeniami w sprawie spółki Srebrna. Afera jednak jakiś czas temu przycichła, a wiele osób zastanawia się, co ma na to wpływ. Wszystko jest związane z zachowaniem jednego człowieka.

Jarosław Kaczyński był na celowniku prokuratury po tym, jak jego dawny współpracownik chciał udowodnić, że prezes partii rządzącej dopuścił się wielu przestępstw na tle finansowym. Po ujawnieniu sprawy przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej" o sporze byłego premiera z austriackim biznesmenem mówiło się niemal wszędzie, jednak w ostatnim czasie sprawa przycichła, a media przestały się nią zajmować.

Poznaliśmy powód, przez który sprawa nie może zostać wyjaśniona. Chodzi o wyjaśnienia Geralda Birgfellnera, który nie potrafi złożyć zeznań w taki sposób, by mogły one jakkolwiek pomóc służbom. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, że Jarosław Kaczyński może spać spokojnie. Sytuacja może zmienić się w każdej chwili, bo wszystko zależy wyłącznie od słów Austriaka.

Jarosław Kaczyński odetchnął z ulgą?

Dowiedzieliśmy się, że już od kilku tygodni Gerald Birgfellner próbuje złożyć zeznania w prokuraturze. Zazwyczaj nie trwa to zbyt długo, jednak w przypadku biznesmena sprawa ciągnie się od dłuższego czasu. Co ważne, wiele wskazuje na to, że nic nie ulegnie zmianie przez czyny Austriaka, który nieoczekiwanie zaczął przedłużać postępowanie.

Nie wiadomo, czy mężczyzna robi to celowo, czy też po konsultacji ze swoimi prawnikami, jednak zachowanie to z pewnością nie pomaga mu w walce z partią rządzącą. Jeszcze niedawno twierdził on, że będzie toczył w sądzie pojedynek z Jarosławem Kaczyńskim o ponad milion euro. Problem w tym, że kwota ta nie jest pewna.

Dokładnie w zeznaniach Birgfellnera podana jest kwota w wysokości 1,3 miliona euro, która jest kwestionowana przez polskich śledczych. Wątpliwości budzi zwłaszcza fakt, że kwota ta miała być przeznaczona do podziału pomiędzy Austriakiem, a podmiotami współpracującymi ze spółką Srebrna. Słowa biznesmena pozostawiają spore wątpliwości, dlatego śledztwo utknęło w martwym punkcie.

Jarosław Kaczyński ma chwilę spokoju

Nie wiadomo jeszcze, jak zakończy się cała sprawa, lecz póki co Gerald Birgfellner nie potrafi oszacować, ile pieniędzy z wymienionej przez niego kwoty powinno trafić do podmiotów-wspólników, a jak wysokie powinno być honorarium dla samego mężczyzny. Powoduje to również chaos w prokuraturze.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak informują media, sprawa zaczęła denerwować prokuratorów, którzy są coraz bardziej zniechęceni do Austriaka. Nic dziwnego, bo niepewność wiele mówi o jego wiarygodności. Póki co postępowanie utknęło w martwym punkcie i nie wiadomo, czy uda się jeszcze je wznowić bez doprecyzowania zeznań przez biznesmena.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Szokujące wieści! Michał Szpak chce wyjechać z Polski! Jego powód wbija w fotel
  2. Dramat Katarzyny Cichopek. Nie dostała roli, bo była "za gruba"? To trauma na całe życie
  3. Zakonnik ujawnia PRAWDZIWY majątek Rydzyka. Lepiej usiądźcie, ogromny szok
  4. Maryla Rodowicz pokazała dziury. Teraz chce wystąpić w samych majtkach
  5. TVN upokorzony na oczach całej Polski. Do akcji wkroczyła policja
  6. TVP przekazało tragiczną informację. Nie żyje 60 osób, właśnie schwytano sprawcę

źródło: WP

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News