Policja całą dobę pilnuje domu Kaczyńskiego. Sąsiedzi mają już tego dość

Policja całą dobę pilnuje domu Kaczyńskiego. Sąsiedzi mają już tego dość

Jarosław Kaczyński na brak bezpieczeństwa nie może narzekać. O policji ochraniającej przez całą dobę jego dom na warszawskim Żoliborzu i kosztach tej "operacji" już słyszeliśmy. Ale o tym, że sąsiedzi prezesa PiS mają już dość, niekoniecznie.

Jarosław Kaczyński jest dziś głównym decydentem w państwie. Choć sprawuje "tylko" mandat poselski, jako lider Prawa i Sprawiedliwości rozdaje karty w państwie. Nie ma ważnej decyzji bez jego zdania.

Jarosław Kaczyński ceni bezpieczeństwo. Jego sąsiedzi mają jednak już dość

Odpowiedzialność jaką bierze na siebie Kaczyński przekłada się na wzmożoną krytykę jego osoby. Prezes PiS ceni swoje bezpieczeństwo, nieważne czy pokazuje się publicznie, czy wraca w domowe zacisze. Jego posesja jest dokładnie i skrupulatnie pilnowana przez służby policji. Media już jakiś czas temu obiegły komentarze policjantów i ich przełożonych, którzy regularnie wysyłają funkcjonariuszy na Żoliborz. Okazuje się, że całodobowa ochrona Kaczyńskiego kosztuje nie tylko podatnika. Innego rodzaju "koszty" ponoszą sąsiedzi prezesa PiS. Serwis miejski Wavalove.pl donosi, że mieszkający blisko prezesa PiS skarżą się na regularną obecność funkcjonariuszy policji przy jego posesji. I nie chodzi o patrole piesze. - Radiowóz stoi cały dzień i noc, z włączonym silnikiem. Co możemy zrobić? - pyta retorycznie mieszkanka Żoliborza, rozmówczyni "Gazety Wyborczej". Jej zdaniem codzienne patrole policjantów zakłócają sąsiedzki mir, co utrudnia im codzienne funkcjonowanie. - Sąsiedzi Kaczyńskiego twierdzą, że mundurowi zmieniają się co kilka godzin, a auto pracuje bez przerwy - czytamy w relacji Wavalove.pl.

Policjanci to nie wszystko

Dodajmy, że posesję Kaczyńskiego obserwują nie tylko policjanci. Do tego dochodzi dwójka prywatnych ochroniarzy. Bezpieczeństwo jest dla lidera PiS jednym z priorytetów, na które nie szczędzi kosztów. Według ostatnich doniesień Radia Zet i "Newsweeka" tylko na czas kampanii samorządowej wynajęcie ochrony na spotkania i konwencje PiS z udziałem Kaczyńskiego kosztowało 180 tys. zł. Trudno spodziewać się, by w tym roku służby i prywatna ochrona zaprzestały doglądać domu Kaczyńskiego. Przed nami dwie kampanie wyborcze - do Parlamentu Europejskiego i parlamentu polskiego.
źródło: "Gazeta Wyborcza" Następny artykuł