Skandal. Prokuratura robiła wszystko by Kaczyńskiego nie było w protokole

Skandal. Prokuratura robiła wszystko by Kaczyńskiego nie było w protokole

Jarosław Kaczyński zostanie przesłuchany przez prokuraturę w sprawie tzw. taśm Kaczyńskiego? Wszystko wskazuje, że nieprędko się na to zanosi. Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" cytuje Geralda Birgfellnera, biznesmena, który poniósł wydatki przed inwestycją w wieżowiec przy ul. Srebrnej, za które nie uzyskał pieniędzy. I donosi, że śledczy robią co mogą, by nazwisko Kaczyńskiego nie przewijało się w protokole!

Jarosław Kaczyński jest w ostatnich tygodniach głównym bohaterem swoistego już "serialu" pt. "budowa wieżowców K-Towers przy ul. Srebrnej". Choć odstąpiono od niej, dogadany z prezesem PiS inwestor poczynił istotne wydatki, które nie zostały mu zwrócone. Dziś walczy o zwrot pieniędzy, oczekując na początek decyzji śledczych.

Jarosław Kaczyński pominięty w protokole? "Gazeta Wyborcza": prokurator chciała wykreślenia go z "wątku o kopercie"

Prokuraturę w sprawie możliwego popełnienia przestępstwa zawiadomił pełnomocnik Birgfellnera, Roman Giertych. Tak sprawa trafiła na drogę sądową. Dzisiejszy materiał "Wyborczej" rzuca na sprawę nowe światło. Według doniesień dziennika prokuratura... miała wpływać na biznesmena, by odwołał swoje zeznania co do słów o "kopercie, którą lider PiS zalecił wręczyć księdzu Rafałowi Sawiczowi". Wcześniej pisaliśmy o dowodzie wpłaty 50 tys. zł przez Austriaka. Oryginał transakcji jest przedmiotem śledztwa. Możliwe majstrowanie przy protokole przez usunięcie Kaczyńskiego z "wątku kopertowego" stawia prezesa PiS pod ścianą. Zdaniem "Gazety" doszło do przekonywania Austriaka, by ten odwołał swoje słowa. Biznesmen od początku uznawał lidera PiS za głównego, choć nieoficjalnego, decydenta w tej kwestii. - Kaczyński w imieniu fundacji im. Lecha Kaczyńskiego podpisał uchwały z dwiema innymi osobami. Przy czym chciałbym jeszcze powiedzieć, że Jarosław Kaczyński powiedział mi, że musi mieć jeszcze podpis księdza, który jest członkiem rady tej fundacji, ale powiedział, że zanim ten ksiądz podpisze, to trzeba mu zapłacić - cytuje słowa Birgfellnera "Gazeta Wyborcza". Austriak zeznał pod rygorem odpowiedzialności karnej, że zaniósł 50 tys. w kopercie na Nowogrodzką, ale nie pamięta komu ją wręczył. - Mieliśmy już podpisane uchwały, czyli była zgoda - czytamy. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Przesłuchanie Kaczyńskiego wyjaśni wszystko?

Co istotne, Austriak nie zgodził się na korektę zeznań, zalecaną przez prokurator Renatę Śpiewak. Sprawa pozostaje rozwojowa, a decydujące może okazać się przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego. Bez wątpienia będzie to także bardzo medialne i wzbudzające wielką uwagę wydarzenie. Dziennik ujawnił do tej pory treści czterech rozmów z lata poprzedniego roku. Birgfellner miał wtedy zrozumieć, że nie dostanie zapłaty za 14 miesięcy pracy.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jaka fryzura odmładza po 40? Zapomnij o długich włosach
  2. Zarobki Kasi Tusk są kosmiczne. Zarabia więcej niż swój ojciec?
  3. Jackowski przewidział przyszłość Kaczyńskiego: „Leży w łóżku, wokół niego stoją posłowie”
  4. Agata Duda martwi się o córkę. Kinga zdruzgotana nagłą śmiercią przyjaciółki
  5. „Lista grzechów” Tadeusza Rydzyka opublikowana w sieci. Redemptorysta będzie wściekły
  6. HGA Media - duży sukces firmy, szansa na karierę dla młodych
  źródło: "Gazeta Wyborcza" Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News