B. minister ujawnia: Jest jeszcze jedna osoba rządząca Polską, Kaczyński MUSI do niej jeździć

B. minister ujawnia: Jest jeszcze jedna osoba rządząca Polską, Kaczyński MUSI do niej jeździć Źródło: Screen/youtube/publicystykatvp

Jarosław Kaczyński przez wielu postrzegany jest jako człowiek, który decyduje o obrazie polskiej polityki. Teraz okazuje się, że jest jeszcze jedna osoba rządząca naszym krajem.

Jarosław Kaczyński uważany jest za postać, bez zgody której w polskiej polityce nie zachodzą żadne istotne zmiany. Powszechnie mówi się o tym, że wszystkie istotne stanowiska obsadzone są zaufanymi mu ludźmi, którzy skorzy są do wykonywania jego poleceń. 

Teraz jednak okazuje się, że prezes PiS wcale nie sprawuje władzy samotnie. Były minister Bartosz Arłukowicz w programie na żywo opowiedział o jeszcze jednej osobie, do której osobiście jeździć musi sam Jarosław Kaczyński. Prezes PiS wraz z nim rządzi naszym krajem. 

Do kogo osobiście musi jeździć Jarosław Kaczyński? 

Bartosz Arłukowicz podczas programu na żywo w "Onet Rano" bardzo zdecydowanie wypowiadał się na temat polskiej sytuacji politycznej. Jego zdaniem to nie Jarosław Kaczyński jest najbardziej wpływowym polskim politykiem, a dwie inne osoby. 

- Tu wszystkich w Polsce trzyma w ręku dwóch gości: Antoni Macierewicz [...] a po drugie jest jeszcze drugi człowiek, który trzyma wszystko w swoim ręku, do którego sam prezes musi jeździć. To jest Zbigniew Ziobro - stwierdził. 

Okazuje się, że Jarosław Kaczyński uzależniony jest zwłaszcza od tego drugiego i musi na niego uważać, bo jego decyzje mogą bardzo zaszkodzić prezesowi PiS. 

- Ma dzisiaj taką wiedzę, która dzisiaj paraliżuje tę stronę sceny politycznej - kontynuuje. 

Dalej odniósł się również do niedawnej wizyty prezesa PiS w tajemniczej siedzibie Ziobry, którą wyśledziły media. 

- Nie ma w tym nic dziwnego, że to Jarosław Kaczyński jechał do ministra sprawiedliwości, a nie jak do tej pory Zbigniew Ziobro stawiał się karnie na Nowogrodzkiej - tłumaczy.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Aresztowanie Bartłomieja M. miało związek z ujawnieniem przeszłości Kujdy? 

Dalej były minister odniósł się do niedawnej wstrząsającej informacji dotyczącej współpracy Kazimierza Kujdy z SB. Jego zdaniem cała sprawa powiązana jest ze spektakularnym zatrzymaniem Bartłomieja M., ulubieńca Antoniego Macierewicza.

- Dziwnie Kujda się objawia, po 30 latach się okazuje, że współpracował z SB. Kiedy to się pojawiło? Misiewicz aresztowany, Kujda ujawniony - tłumaczy. 

Na pytanie dziennikarza "Onetu", czy łączy te dwie rzeczy, nie miał żadnych wątpliwości. 

- Oczywiście, że łączę. I to jest dla mnie oczywiste. W mojej analizie to, że Macierewicz wpada w kłopoty i Misiewicz jest aresztowany skutkuje, lub może skutkować tym, że pojawia się Kujda - stwierdza był minister w rządzie Platformy Obywatelskiej.

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Sprawdziliśmy ile zarabiają aktorzy M jak Miłość. Nasza dziennikarka była wstrząśnięta
  2. Dwa razy sprawdziliśmy, kto jest żoną członka zarządu TVN. Bo za pierwszym razem nie mogliśmy uwierzyć
  3. Rodzice się obawiali. Co wkrótce zmieni się w 500 plus?
  4. Szalone promocje, hitowe premiery, wyjątkowe produkty. Rossmann nie zwalnia tempa
  5. Trwa pasmo nieszczęść i klęsk Sławomira. Dramat gwiazdora

 

Źródło: Onet

Następny artykuł