O Kaczyńskim będzie głośno na całym świecie! Takiego buntu jeszcze nie było

O Kaczyńskim będzie głośno na całym świecie! Takiego buntu jeszcze nie było Źródło: Fot. YouTube/ Blogpressportal

Jarosław Kaczyński, bez wątpienia jeden z najważniejszych polskich polityków, będzie musiał niedługo zmierzyć się z największym niezadowoleniem w obecnej kadencji Sejmu. Rosnące ceny żywności i energii nie będą łatwą przeprawą dla władz, które zawsze zapierały się, że działają tylko w interesie obywateli.

Jarosław Kaczyński już niedługo przekona się, że wzrost ceny energii elektrycznej, nie mówiąc już o paliwie, musi przełożyć się na koszt pracy i cenę uzyskania przychodu. Znany w całej Europie polityk, kojarzony niestety raczej negatywnie, w najbliższej przyszłości przekona się o tym, że przeciw jego partii także można się zbuntować. Jak na razie temat podwyżek pojawia się w mediach zdawkowo, a na pewno nie jest podejmowany przez telewizję publiczną. Według ekspertów taka sytuacja jest wynikiem wielu czynników, z których najważniejszy jest brak skutecznych inwestycji w sektor energetyki jądrowej, wiatrowej i wodnej.

Prąd drożeje, gospodarka nie nadąża

Polska po prostu pali węglem i to często importowanym. Ceny prądu w przyszłym roku mają skoczyć w dramatyczny sposób. Przewiduje się, że już za kilka lat będziemy mieli najdroższy prąd w całej Unii Europejskiej, przy nadal niskim średnim przychodzie i gorzej rozwiniętej gospodarce. - Dziś zbieramy efekty wielu dziesiątków lat politycznych decyzji w energetyce, które wypaczały i wypaczają rozwój sektora. Polityczne przyczyny stoją za brakiem rozwoju w naszym kraju energetyki jądrowej, które w innych krajach pracując dziś dostarczają wielkie ilości ekologicznej energii po niskich kosztach! Za błędną i jednostronną politykę ostatnich wielu dziesiątków lat, brak odwagi polityków, płaci dziś społeczeństwo - przekonuje mgr inż. Jerzy Lipka, przewodniczący Obywatelskiego Ruchu na Rzecz Energetyki Jądrowej.

Jarosław Kaczyński odda ministra rozwścieczonym tłumom

Stawki za prąd mają w przyszłym roku wzrosnąć o nawet 32 procent dla gospodarstw domowych. Ceny uderzą także w przedsiębiorstwa wszystkich rozmiarów, co oczywiście spowolni gospodarkę i znacząco zmniejszy liczbę pieniędzy w obiegu, odroczy inwestycje i tak dalej. Rozmówcy "Wirtualnej Polski" twierdzą, że za sytuację odpowie w przyszłości minister energii Krzysztof Tchórzewski, który przeczuwając swój los, już dziś twierdzi, że swoje decyzje dotyczące energetyki konsultuje w całości Mateuszem Morawieckim.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Istnieje podejrzenie, że jeden z ulubionych ministrów prezesa PiS, który działał z nim jeszcze w Porozumieniu Centrum, w końcu straci stanowisko, które dzierży pomimo dwóch już rekonstrukcji rządu. Do tego potrzeba jednak wyraźnych sygnałów od społeczeństwa, które już dziś czuje się niestabilnie i coraz mniej ufa władzom. - W nowym roku PiS nam tak dokręci śrubę, że wielu z nas oddechu zabraknie. Po tych olbrzymich podwyżkach przeciętnie zarabiający stanie się biedakiem, a biedak nędzarzem, najgorsze dopiero przed nami. Proszę się nie łudzić, że będzie lepiej, będzie tylko gorzej, dużo gorzej - pisze jeden z rozwścieczonych internautów. Bez wątpienia jednak zamieszanie związane z podwyżkami cen mediów tak kluczowych jak prąd czy gaz wywoła ogromne niepokoje w społeczeństwie. Oberwie się nie tylko ministrom, ale także Jarosławowi Kaczyńskiemu, który jest szarą eminencją władz RP. Możliwe, że przeciwko ekipie "dobrej zmiany" wystąpiliby nawet wyborcy partii, którzy także ponieśliby przecież straty związane z podwyżkami cen.

Ministerstwo Energii poza kontrolą?

W obliczu podwyżek zwolnienie Tchórzewskiego byłoby jedynie pożywką dla rozwścieczonych mas, szczególnie jeśli zostały one już zaakceptowane przez wyżej postawione osoby. By się bronić, minister zapowiedział już dopłaty do energii, które odebrać mieliby wszyscy Polacy, a cena takiego przedsięwzięcia byłaby niewątpliwie ogromna. - W ministerstwie energii panuje jeden, wielki chaos. Tam nie ma strategii, nikt nad niczym nie panuje. Najpierw minister mówi o rekompensacie za podwyżki cen prądu dla najuboższych, potem dla wszystkich Polaków, a ja się pytam, panie ministrze, kto zrekompensuje podwyżki energii firmom? Małym, średnim, dużym? Kto zrekompensuje to samorządom? Przecież tę "rekompensatę" zapłacą wszyscy Polacy! Wzrost cen żywności już bije ludzi po kieszeniach. I co, PiS wprowadzi czterdziesty podatek? Sorry, rząd nie ma swoich pieniędzy - powiedział "WP" Krzysztof Gadowski, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu Górnictwa i Energii i członek sejmowej Komisji do Spraw Energii i Skarbu Państwa.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Morawiecki wyraźnie spanikował! Jego tłumaczenia są skandaliczne
  2. Polacy dostaną po 10 000 zł! Sejm przyjął specjalną ustawę
  3. Beacie Szydło puściły nerwy i zmasakrowała posłankę! Nie oszczędziła nawet jej męża
  4. Ile zarabia Ewa Farna? Zarobki gwiazdy to kosmos
  5. Dlaczego nie mam ochoty się kochać? Ekspert tłumaczy
źródło: wiadomosci.wp.pl Następny artykuł