Jarosław Kaczyński musi zmierzyć się z kolejnym wizerunkowym problemem swojej partii i rządu Zjednoczonej Prawicy. Chodzi o skandal w Ministerstwie Zdrowia, który może pogrążyć cały obóz rządzący. Dodatkowo sprawa jest ukrywana.

Według oficjalnego przekazu wszyscy ministrowie i urzędnicy powołani, by służyć w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, trzymają rękę na pulsie, nie są stronniczy i działają jedynie w interesie państwa i narodu.

Ma nie być nadużyć, kłamstw, łamania prawa czy motywowanego politycznie zwalniania z pracy. Relacje osób dotkniętych wszystkimi z wyżej wymienionych niegodziwości, tworzą zgoła inny wizerunek władz.

Afera związana z mobbingiem rozwija się na naszych oczach, a jej główna ofiara Edyta M. opowiada o niej mediom. Kobieta miała być szykanowana i niesłusznie wyrzucona z pracy.

Jarosław Kaczyński musi zmierzyć się z kolejną aferą

Wszyscy dobrze wiemy, że nawet najtwardszy lider i najsurowsze prawa nie wymarzą korupcji i kolesiostwa. Nie wymazano ich także w Polsce, gdzie nadal o pracy w urzędzie, czy spółce skarbu państwa często decydują względy osobiste.

Dawna naczelniczka departamentu polityki lekowej i farmacji w MZ Edyta M. przekonała się o tym, gdy przedłożyła ministrowi pismo, w którym poinformowała o złamaniu prawa w resorcie. Chodziło o rządowy program 75+, którym Prawo i Sprawiedliwość lubiło się szczycić.

– Finalnie koszt Narodowego Funduszu Zdrowia oraz koszt ponoszony w ramach programu leki 75+, jest wyższy, niż wynikający z art. 13 ust. 2 ustawy refundacyjnej – przekazała m.in. M.

Okazało się, że apel na nic się nie zdał, a po nim przyszły szykany i obelgi. Według jej zeznań rozpoczął się wówczas mobbing, o którym również poinformowała ministra Łukasza Szumowskiego. Ten zwołał specjalną komisję, która miała zbadać sprawę. Jej działalność jednak błyskawicznie zakończono, nie zbierając nawet odpowiedniego materiału dowodowego, co ewidentnie świadczy o chęci ukrycia czegoś.

Jakby tego było mało, komisja przestała istnieć bez zgody wszystkich jej członków i bez wszystkich podpisów na dokumencie poświadczającym ten fakt. Edycie M. wręczono nie do końca podpisany protokół wraz z wypowiedzeniem pracy, którego powodem miała być „utrata zaufania”.

M. pragnęła zatrzymać sytuację, w której łamie się prawo, przepłacając miliony złotych, co oczywiście nie pozostaje bez znaczenia dla budżetu i podatnika. „Zaufanie”, którego widocznie brak było urzędnicze, nie jest czymś, czym cieszyć chciałby się uczciwy obywatel.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Skandal podczas wyławiania ciała chłopca w Darłowie. Brak słów
  2. Mandaryna zaliczyła poważną wpadkę. GORSZĄ niż w Sopocie!
  3. Jerzy Urban zagłosuje na Jakiego! Musicie poznać powód

Czy aferą w Ministerstwie Zdrowia powinny zainteresować się ograny ścigania?

Zobacz Wyniki

Loading ... Loading ...

Marzenia o łatwym zysku, a potem... czarna rozpacz! Największe piramidy finansowe

10 niewyjaśnionych śmierci w III RP [ZDJĘCIA]

źródło: fakt.pl

loading...

Zobacz również