bieniuk (1)
Fot. Instagram/Jarosław Bieniuk
Mikołaj Pilecki - 29 Listopada 2018

Bardzo mocne słowa Jarosława Bieniuka. To ostrzeżenie dla wszystkich Polaków

Jarosław Bieniuk, były reprezentant Polski w piłce nożnej i wieloletni zawodnik klubów naszej ligi w najnowszym wywiadzie wystosował ostrzeżenie do wszystkich Polaków. Piłkarz opowiedział w nim o swoich doświadczeniach za kierownicą i tym, jak zmieniło się jego podejście do jazdy.

Jarosław Bieniuk, tak jak większość dawnych i obecnych piłkarzy uwielbia samochody i motoryzację w ogóle. Tak samo również, jak niemal wszyscy kierowcy w młodości zdarzało mu się szarżować. Zmianę stosunku do ruchu drogowego zapoczątkowały narodziny jego dzieci. Wówczas partner Anny Przybylskiej zdał sobie sprawę, że w jego rękach spoczywa nie tylko jego życie, ale także właśnie ich. - Gdy na świat przyszły moje dzieci. Przyzwyczaiłem się do spokojnej jazdy, a wcześniej, gdy musiałem się wlec, denerwowałem się. Od razu. Instynktownie szukałem miejsca, w którym mógłbym wyprzedzić. Często nieodpowiedzialnie, na szczęście nigdy nie doszło do tego, żeby coś mi wyskoczyło, czy żebym jechał na czołówkę z innych samochodem. To chyba kwestia wieku - wyjawił sportowiec.

Jarosław Bieniuk ostrzegł młodych kierowców

Bieniuk jest nie tylko miłośnikiem samochodów, ale także doświadczonym i odpowiedzialnym kierowcą. W rozmowie z Weszło.pl przyznał, że niektóre jego zachowania za kierownicą były wręcz głupie i cieszy się, że nigdy mu się nic nie stało. - Jak byłem młody, to irytowało mnie, gdy ktoś zwalniał, gdy ktoś jechał wolno. Nierzadko wspominamy tamte czasy, bo podobnie jeździli Tomek Dawidowski, Grzesiu Król czy Grzegorz Motyka i cieszymy się, że nic się nie stało. Bo wtedy zero refleksji – kierunkowskaz w lewo i cały czas pod prąd. Dziś, gdy nie trzeba wyprzedzać, nie robię nic na siłę. Staram się jeździć wolniej - czytamy.

Piłkarz dementuje doniesienia o wypadku

Jakiś czas temu w mediach pojawiła się informacja o poważnym wypadku z udziałem Jarosława Bieniuka. Stało się to za sprawą zamieszczenia przez niego fotografii całkowicie rozbitego pojazdu na Instagramie.DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ
Znani ludzie, którzy opuścili nas w 2018 rokuZnani ludzie, którzy opuścili nas w 2018 rokuCzytaj dalej
Natychmiast pojawiły się spekulacje na temat tego, że to właśnie on prowadził zniszczony pojazd. Bieniuk postanowił jeszcze raz zaprzeczyć wszelkim doniesieniom. - Pewnie z tego powodu wiele osób myślało, że chodzi o mnie. Dementuję – to nie byłem ja, to nie był mój przyjaciel, tylko zupełnie obca osoba, do której później to auto należało. Ile ja nim jeździłem? Może pół dnia, kilka miesięcy przed wypadkiem. Pamiętam tyle, że samochód miał napęd na tylne koła i trzeba było bardzo uważać podczas jazdy. Kiedy solidnie przyśpieszałeś, czułeś, że rzuca tyłem dość mocno. Powiem szczerze, że o ile w mediach było sporo szumu, o tyle nie dostawałem zbyt wielu telefonów. Rozeszło się po kościach. Bliscy nie pytali, co ze mną, bo wiedzieli, jak było naprawdę. Zresztą, wszystko szybko zostało wyjaśnione - powiedział.ZOBACZ TAKŻE:
  1. Jak Oliwia Bieniuk ubierze się na sylwestra? Będzie wyglądać WSPANIALE!
  2. Celebryci grożą największej i najsłynniejszej gwieździe w historii TVN. Awantura na cały kraj!
  3. Zszokowała występem w TVN. Wielka tragedia, ukochany zginął na jej oczach
  4. Ile zarabia Doda? Zarobki i majątek Dody to kosmos
  5. Ile zarabia Ewa Farna? Zarobki gwiazdy to kosmos
ZAMIANA
Tajner i WiśniewskiŻona Wiśniewskiego wyjawiła prawdę o ich związku. Tego się nie spodziewaliśmy!Czytaj dalej
źródło: weszło.pl
Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News