Miało być dużo kokainy. Co ostatecznie zaszło między Bieniukiem a Sylwią Sz.? "Nie wiedziałam, że on to nagrywa"

Miało być dużo kokainy. Co ostatecznie zaszło między Bieniukiem a Sylwią Sz.? "Nie wiedziałam, że on to nagrywa" Źródło: YouTube - tvnpl

Jarosław Bieniuk ma bardzo poważny problem związany ze sprawą rzekomego gwałtu, jakiego miał dopuścić się kilka miesięcy temu. Pojawiły się nowe informacje dotyczące zajścia. Były piłkarz z pewnością nie będzie z tego zadowolony.

Jarosław Bieniuk kilka miesięcy temu został oskarżony w sprawie rzekomego gwałtu, którego miał dopuścić się w Sopocie. Były piłkarz został zatrzymany, jednak za poświadczeniem pieniężnym wyszedł z aresztu, dzięki czemu dziś może zeznawać w sprawie będąc na wolności. Mimo wszystko nie zanosi się na to, by wszystko miało wyjaśnić się już w najbliższej przyszłości.

Teraz w sprawie pojawiły się zupełnie nowe fakty ze strony anonimowego informatora, który zna zarówno Bieniuka, jak i Sylwię Sz., która miała rzekomo paść ofiarą molestowania seksualnego. Mężczyzna ujawnił całkowicie nowe wiadomości dotyczące kwietniowego zajścia. Z pewnością nie są one korzystne dla byłego reprezentanta Polski.

Jarosław Bieniuk został oskarżony w sprawie rzekomego gwałtu

- To on przyniósł narkotyki, co mu udowodniono i za co dostał już zarzut. Kiedy przyszliśmy do pokoju, który Jarek wynajął w hotelu, kokaina już tam była. To on nas częstował. Ja nie miałam przy sobie żadnych narkotyków - miała zeznać kobieta, z którą spotkał się Jarosław Bieniuk.

Okazuje się jednak, że były piłkarz Lechii Gdańsk odpiera te zarzuty. Wieloletni partner Anny Przybylskiej twierdzi, że to Sylwia Sz. przyniosła narkotyki. Sam jednak przyznaje, że zażywał je, nie kryjąc przy tym swojej winy. Zdecydowanie zaprzecza jednak, jakoby to on miał rozprowadzać nielegalne środki. Dodał, że widział, jak Sz. siedzi w łazience i wkłada do buzi papier toaletowy.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jarosław Bieniuk złożył już zeznania

Teraz na jaw wyszły nowe fakty. Sandra Sz. odpiera te zarzuty, prezentując zupełnie inną perspektywę całej sytuacji. 

- Próbowałam dojść do siebie w łazience. Czułam się źle po narkotykach, dlatego wkładałam papier toaletowy do buzi, żeby sprowokować wymioty. To był ten moment, kiedy Jarek mnie rozwiązał, a ja uciekłam do toalety i się zamknęłam, co zeznałam. Nie miałam świadomości, że on to nagrywa - twierdziła Sandra Sz. w rozmowie z policjantami.

Zeznania wzajemnie się wykluczają, co wskazuje na to, że sprawa wciąż nie jest bliska wyjaśnienia. Słowa modelki sprawiają jednak, że Bieniuk wciąż nie może cieszyć się ze spokoju. Zarówno on, jak i jego najbliżsi z pewnością są już zmęczeni całą sprawę, nic jednak nie wskazuje na to, by miała się ona wkrótce zakończyć. 

  1. Z ostatniej chwili: Makabryczne odkrycie na dnie jeziora. Znaleziono ciało 24-letniej gwiazdy sportu
  2. NIE ŻYJE znana aktorka, miała 47 lat. Osierociła troje małych dzieci
  3. Potężny wybuch gazu w zachodniej Polsce. Przerażające informacje TVP: Wieżowiec zajął się ogniem
  4. Miało być dużo kokainy. Co ostatecznie zaszło między Bieniukiem a Sylwią Sz.? "Nie wiedziałam, że on to nagrywa"
  5. Anja Rubik przyszła na imprezę Vogue z całkiem nagimi piersami. Tak, CAŁKIEM nagimi
  6. Jak wygląda córka Katarzyny Dowbor? Mama opublikowała zdjęcie, 20-latka zachwyca urodą

Źródło: Fakt

Następny artykuł
0 Skomentuj

Który Mikołaj Krawczyk cię urzekł?

Komentarze 0

Ocena artykułu