Janusz Palikot ma na karku prokuraturę. Śledczy stawiają byłemu posłowi i liderowi Twojego Ruchu poważne zarzuty. Palikot, co wynika z relacji RMF24.pl, nie stawia się na kolejne wezwania służb. Może zostać doprowadzony do prokuratora przez policję! Działacz odniósł się już stanowczo do tych doniesień.

Janusz Palikot może mieć problemy. Lider trzeciej siły polskiego Sejmu w latach 2011-2015 na trwałe wycofał się z polityki krajowej. Od czasu do czasu zdarza mu się zabrać głos, np. na swoim Twitterze. W tym roku był też gościem lubelskiego programu „Onet Rano”.

Janusz Palikot w obliczu ciężkich zarzutów. Chodzi o podatki za stary biznes

Odsunięty od polityki biznesmen ma jednak problemy. Latem tego roku w mediach krajowych i lokalnych pojawiły się zarzuty wobec byłego posła. Chodzi o ok. 1 mln zł podatku dochodowego od sprzedaży akcji „Polmosu”. Zdaniem służb Palikot nie zapłacił stosownego podatku.

Do akcji w wyjaśnianiu sprawy ruszyła prokuratura. Zaznaczmy, że już wcześniej Palikot miał pod górkę z Polmosem – dowodzono, że odkupił lubelski zakład zbyt tanio. Koniec końców ten spór prawny wygrał. Teraz ciągnie się za nim widno niezapłaconego podatku od wódczanego potentata w momencie jego sprzedaży kolejnemu właścicielowi.

Sam zainteresowany odniósł się do sprawy w te wakacje.

– Informuję, że sprawa, o której piszą media, dotyczy okresu podatkowego z lat 2005–2010. Był to powszechnie znany fakt, gdyż byłem Posłem RP (wówczas Palikot reprezentował Platformę Obywatelską). Sprawa zakończyła się w 2015 roku domiarem podatku dochodowego w wysokości 2,2 mln zł, który został zapłacony. Tyle w temacie – podsumował były poseł na Facebooku.

Sprawy to jednak nie zakończyło. Wersja posła poddawana jest wątpliwościom śledczych. Prokuratura podtrzymuje ciężki zarzut , ale nie może go przekazać byłemu posłowi. Serwis Rmf24.pl dowodzi, że Palikot nie stawia się w kolejnych terminach wezwań śledczych.

– Do tej pory wyznaczono trzy terminy przesłuchań, o których były polityk został – jak zapewniają prokuratorzy – skutecznie poinformowany. Ale na razie żadnego efektu – czytamy w serwisie informacyjnym rozgłośni.

Palikot miał usłyszeć treść zarzutów 14 listopada. W prokuraturze stawił się jednak tylko jego obrońca. Na kolejny termin, pod koniec miesiąca, były poseł również nie dotarł.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Te afery WSTRZĄSNĘŁY polską polityką!

Portal informuje dziś, że służby wysłały do mieszkania Palikota funkcjonariuszy, by ci osobiście wręczyli zawiadomienie Palikotowi. Również i za trzecim razem była to nieudana próba kontaktu. Niewykluczone, że kolejnym krokiem będzie zatrzymanie Palikota i doprowadzenie go na przesłuchanie. Co na to śledczy?

– Śledczy oficjalnie mówią jedynie, że „zgodnie z kodeksem podejmą działania mające na celu wykonanie czynności procesowych wobec osoby, której wezwanie dotyczy” – czytamy w relacji portalu.

Co ciekawe, sam Janusz Palikot przesłał już do redakcji RMF FM swoje oświadczenie w kontrowersyjnej sprawie. Zaprzeczył w nim całkowicie informacjom trafiającym do mediów.

– Nie jest prawdą, że byłem trzykrotnie efektywnie wezwany do prokuratury, i nie jest prawdą, że unikam kontaktu z prokuraturą lub udziału w czynnościach procesowych. (…) Trudno odebrać wypowiedzi przypisywane śledczym inaczej niż jako złośliwy i nieuprawniony atak na moją dobrą reputację – stwierdził bezpośrednio Palikot.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nalot służb na dom Palikota! Grozi mu więzienie
  2. Palikot przewiduje przyszłość polskiej polityki! „Platforma przejmie osoby z .Nowoczesnej i z lewicy”
  3. Znaki zodiaku, które dostaną awans i PODWYŻKĘ!
  4. Zamykają je żywcem w „grobach”. Potem wszyscy je ze smakiem jemy
  5. Palikot wywołał BURZĘ DNIA. Podsumował „Różaniec do Granic”

"Rz": Cios w Palikota. Jego byli posłowie wydają książkę o kulisach partii

Zobacz również