Choroba odebrała polskiemu lektorowi wszystko co kochał. To, co zrobili dla niego fani jest nie do opisania

Choroba odebrała polskiemu lektorowi wszystko co kochał. To, co zrobili dla niego fani jest nie do opisania Źródło: Fot. https://pomagam.pl/januszkoziol

Janusz Kozioł to jeden z najsłynniejszych i najchętniej słuchanych polskich lektorów. Mężczyzna przez wiele lat umilał nam filmy, reklamy oraz wiele innych materiałów pojawiających się w telewizji oraz radio. Niestety, mężczyzna musiał stanąć oko w oko z okrutną chorobą. Chorobą, od której nie ma już odwrotu.

Janusz Kozioł od przeszło 3 lat nie pojawiał się już przy nowych projektach. Chociaż wiele osób zauważyło jego zawodową absencję, to nikt nie wnikał, z jakiego powodu ona nastała. Wiele osób spekulowało o jego zasłużonej emeryturze i jeszcze bardziej zasłużonym odpoczynku. Niestety, prawda okazała się być o wiele brutalniejsza, niż ktokolwiek przypuszczał.

Janusz Kozioł ciężko chory. "Trwa walka o każdy oddech"

O Januszu Koziole zaczęło robić się znowu głośno, gdy opublikowany został apel z prośbą o pomoc. Okazało się, że mężczyzna potrzebuje pilnej i intensywnej opieki, od której zależy jego zdrowie i życie. Całodobowe wsparcie odpowiednio wykwalifikowanych osób jest jednak bardzo drogie, a pan Janusz nie posiada takich środków. W sieci pojawiła się zrzutka na którą każdy mógł wpłacić datek o dowolnej wysokości. - Podstępna choroba zaatakowała 3 lata temu. Lekarze przez długi czas nie byli w stanie postawić diagnozy. Gdy usłyszałem: Stwardnienie zanikowe boczne opuszkowe (SLA), nie chciałem wierzyć. Nieubłagana przewrotność losu i wyrok. Nie wiadomo, dlaczego choroba się pojawia i nie ma na nią lekarstwa. Pozostaje tylko cud. Postać SLA, na którą cierpię atakuje narząd mowy i funkcje oddechowe. Kłopoty z mową zaczęły się dwa lata temu. Musiałem, przestać robić to, co kocham i umiem. Przestałem dla Was czytać... Potem pojawiły się kłopoty z jedzeniem, przełykaniem, a w końcu z oddychaniem. W ostatnich tygodniach choroba się nasiliła. Proszę, pomóż. Trwa walka o każdy oddech.  Potrzebne są leki i specjalistyczna opieka całodobowa - brzmiał fragment apelu spikera.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Fani nie pozwolą mu odejść. Pomoc nadeszła z prędkością światła

Chociaż wieść o ciężkiej chorobie lektora obiegła media dopiero przed kilkoma dniami, to od tego czasu na konto pana Janusza Kozioła wpłynęło aż 259 tysięcy złotych! Taka kwota to prawdziwy sukces, tym bardziej, że mężczyzna prosił tylko o 30 tysięcy. Darczyńcy spisali się na medal, dzięki czemu spiker nie musi się już martwić o środki finansowe i może skupić się na powrocie do zdrowia. - Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i mam dużą nadzieję, do usłyszenia :) Pozdrawiam :) - napisał jeden z darczyńców. - Proszę nie dziękować, to my dziękujemy - napisał inny ofiarodawca. Redakcja Pikio.pl również dziękuje i trzyma kciuki za rychły powrót do zdrowia. Pomóc panu Januszowi można pod tym linkiem. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. „Adamowicz miał być prezydentem Polski. Ja na niego stawiałem”. Wałęsa nie ma wątpliwości
  2. Prokuratura zwolniła mężczyznę, który oświadczył, że jutro umrze Andrzej Duda
  3. TVP Info porównało Pawła Adamowicza do Armii Czerwonej. wPolityce sugerowało, że nie jest Polakiem
  4. Edytę i Czarka Pazurów dzieli 26 lat! Kim jest żona słynnego aktora?
  5. Ilona Felicjańska oskarża byłego męża o swoje uzależnienie! „Przemoc psychiczna i…”
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News