Nie żyje wielki gwiazdor światowej muzyki. Jego "We Are the World" znają wszyscy

Nie żyje wielki gwiazdor światowej muzyki. Jego "We Are the World" znają wszyscy

James Ingram był wokalistą, który od wielu lat cierpiał na poważną chorobę. Jego fani na wieść o śmierci ulubieńca byli wstrząśnięci. Nie mogą pogodzić się z odejściem tak utalentowanego piosenkarza. Od wczoraj trwa żałoba wśród fanów doskonałego artysty.

James Ingram był piosenkarzem, który największą popularność zdobył swoim udziałem w hicie "We Are the World". Jest to utwór, który zapisał się w historii popkultury. Został wyprodukowany, aby wspomóc głodującą Afrykę. Całe 90 mln dolarów, które udało się zdobyć, zostało przekazane właśnie na rzecz mieszkańców tego kontynentu. Szczególnie dobrze kojarzony jest również dzięki zdobyciu nagrody Grammy w 1985 za utwór "Yah Mo B There".

Nie żyje James Ingram

Okazało się, że wokalista cierpiał na prawdziwie ciężką chorobę. Miał guza mózgu, którego stopień zaawansowania z każdym rokiem przybliżał go niestety do śmierci. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ James przyszedł na świat w Arkon w Ohio. Najwięcej kompozycji pozostawił po sobie w gatunku soul, który wyjątkowo cenił. Właśnie w kompozycjach soulowych według krytyków brzmiał najlepiej. Artysta nie był jedynie wokalistą, ale również multiinstrumentalistą, kompozytorem i producentem. Stanowił prawdziwą ikonę lat 90. Do dzisiaj jego hity "Just Once" czy "Somewhere out there" są chętnie coverowane przez innych muzyków. O śmierci, która poprzedzona była długim, ciężkim leczeniem, a także sprawiła wiele cierpienia i smutku najbliższym z otoczenia piosenkarza, poinformowała jego przyjaciółka, Debbie Allen. - Straciłam najdroższego przyjaciela i niezwykle kreatywnego partnera. Teraz śpiewa w niebiańskich chórze. Nigdy nie przestanę go kochać, cenić. Będę pamiętała jego geniusz i oddanie rodzinie. To było moje wielkie szczęście, że mogłam być blisko tego człowieka - czytamy na Twitterze Allen.

Guz mózgu zabija coraz częściej

Ostatnio coraz większa liczba chorych mierzy się z tym właśnie rodzajem nowotworu. Szczególnie głośno było o nim w Polsce, gdy na glejaka wielopostaciowego mózgu zmarł polityk z ramienia SLD, Tomasz Kalita. Wtedy to właśnie zdano sobie sprawę, że choroba może realnie zaskoczyć i nie dawać specjalnych oznak swojego istnienia. Często wykryta przypadkiem ma już postać zaawansowaną, która utrudnia, a czasem całkowicie uniemożliwia wyleczenie.

  1. Kim jest mąż Barbary Kurdej Szatan? To prawdziwa gwiazda
  2. Kożuchowska jak prawdziwa matka Polka. Jak gwiazda spędziła wolny dzień?
  3. Magda Gessler jest w pałacu. Widok zapiera dech w piersiach
  4. Pola Raksa ukrzyżowana i zgwałcona. Aktorka doświadczyła dramatycznych scen
  5. Michał Szpak POKAZAŁ mieszkanie. Czy jego RODZICE wiedzą jak mieszka?!
Następny artykuł