Jacek Rozenek przeszedł drugi udar. Lekarze nie mieli dla niego dobrych wieści

Jacek Rozenek przeszedł drugi udar. Lekarze nie mieli dla niego dobrych wieści Źródło: Instagram/rozenekjacek

Jacek Rozenek wiosną tego roku przeszedł poważny udar. Media obiegła wiadomość, że aktor miał trafić do szpitala po tym, jak źle się poczuł przed przedstawieniem. Jak się jednak okazuje, rzeczywistość była nieco inna. Jacek Rozenek zabiera głos w sprawie, rozwiewając wszystkie wątpliwości.

Jacek Rozenek od pewnego czasu ma poważne problemy zdrowotne. Aktor "Barw Szczęścia" i były mąż Małgorzaty Rozenek ostatnio postanowił opowiedzieć mediom co dokładnie wydarzyło się na wiosnę tego roku, gdy przeszedł pierwszy udar. Jego historia jest przejmująca i dementuje wiele plotek.

Jacek Rozenek nie zemdlał w teatrze

W rozmowie z "Plejadą" aktor wyjaśnił kulisy swojej choroby. To była bardzo intymna, poważna rozmowa, podczas której ujawnił wiele szczegółów ze swojego życia.

- Nie zemdlałem w teatrze. Źle się czułem już od grudnia. Miałem wysoką gorączkę, więc poszedłem do lekarza, który powiedział mi, że to przeziębienie i przepisał mi antybiotyk. Nic to nie dawało. Nie widziałem żadnej poprawy. Odbijałem się od gabinetu od gabinetu, aż w końcu trafiłem na doktora, który skierował mnie na badania serca - powiedział w rozmowie gwiazdor.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Jak się okazało, wyniki nie były dobre i Jacek Rozenek musiał natychmiast udać się do szpitala.

- Gdy zobaczył wyniki, natychmiast wysłał mnie do szpitala. Miałem frakcję wyrzutową serca na poziomie dwunastu procent. Normą jest sześćdziesiąt. To był jakiś koszmar! Do pięćdziesiątego roku życia nigdy nie byłem w żadnym szpitalu - wyznał aktor.

Mimo choroby chciał wystąpić w spektaklu

- Byłem wkurzony, bo wieczorem miałem grać w Teatrze Kamienica. Zadzwoniłem więc do dyrektora i on od razu powiedział mi, że wystąpi za mnie w spektaklu. Powiedział, żebym jechał do szpitala i niczym się nie przejmował, bo zdrowie jest najważniejsze - powiedział Jacek Rozenek.

Okazało się, że do szpitala udał się "rychło w czas". Gdy zobaczyli go lekarze, wiedzieli, że muszą natychmiast przystąpić do akcji. Aktor miał udar.

- Na miejscu okazało się, że dotarłem w ostatnim dobrym momencie. Lekarze powiedzieli mi, że byłem już w terminalnym stanie i schodziłem z tego świata. Gdybym nie pojechał wtedy do szpitala, pewnie już by mnie nie było - wyznał Jacek Rozenek. 

Dzisiaj grzeje: 1. Powiedziała babci, że zdradził ją chłopak. Staruszka kazała jej zrobić najdziwniejszą rzecz na świecie. To wystarczyło
2. Kiedy strażacy odkopali 9-letnią dziewczynkę, już nie żyła. Ale to, co znaleźli pod jej ciałem, ścisnęło ich za gardło

To nie był jednak koniec jego kłopotów. Po tym, jak wyszedł ze szpitala, Jacek Rozenek zastosował się do wszystkich zaleceń lekarza, przyjmował leki i unikał wysiłku. Jednak złe samopoczucie nie ustępowało. Gdy po raz drugi trafił do szpitala, okazało się, że to ta sama przypadłość. Wtedy przeszedł drugi udar.

- Teoretycznie nie miałem prawa tego przeżyć - wyznał Jacek Rozenek.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Lidl w sobotę przeżyje szturm. Sieciówka rzuci prawdziwy HIT 
  2. Gdy panna młoda weszła do kościoła goście zaniemówili. Nawet ksiądz był zniesmaczony tym, co zobaczył
  3. Kamila poczuła ból w lewej nodze. Gdyby nie szybka reakcja, już by nie żyła
  4. Znaki zodiaku, które powinny uważać w długi weekend. 3 z nich będą miały wyjątkowego pecha
  5. Samolot spadł na dom Polaków, wbił się aż do piwnicy. Pilot zginął w męczarniach, rodzina straciła wszystko

źródło: viva

Następny artykuł