Dramat żony Kurskiego. Jej synek mógł zginąć

Dramat żony Kurskiego. Jej synek mógł zginąć Źródło: screen youtube.com/Fakt24.pl

Jacek Kurski wraz ze swoją rodziną przeżyli prawdziwe chwile grozy. Teraz żona prezesa TVP postanowiła przerwać milczenie i opowiedzieć o wszystkim ku przestrodze.

Jacek Kurski szczególnie w ostatnim czasie bardzo mocno jest atakowany za to, jak wygląda stacja TVP pod jego władzą. Wielu osobom nie podoba się to, jaką politykę przyjęła Telewizja Polska, jednak słowa krytyki są niczym w porównaniu do tego, co spotkało jego rodzinę w ubiegłym roku. Kurscy dopiero teraz zdecydowali się podzielić ze wszystkimi swoją historią, w której tylko cudem nie doszło do tragedii. Prawdę wyznała żona prezesa TVP, poprzez wywiad w mediach.

Jacek Kurski wraz z rodziną o włos od tragedii

Wszystko miało miejsce podczas powrotu rodziny kurskich z zeszłorocznego festiwalu w Opolu, na którym była obecna cała rodzina Kurskiego, czyli jego żona i 7-letni syn. Podczas drogi powrotnej chłopiec poczuł bardzo silną potrzebę skorzystania z toalety, ale niestety w pobliżu nie było żadnego miejsca, gdzie chłopiec mógłby zaspokoić swoje potrzeby.

Co gorsze, po stronie drogi, którą jechał samochód Kurskich, nie można było zjechać na pobocze. Dlatego też szofer prezesa TVP zdecydował się na zjechanie w leśny zjazd po przeciwnej stornie drogi.

 - Syn chciał się załatwić. Po naszej stronie nie było pobocza. Dlatego chcieliśmy zjechać na zjazd w leśną drogę, po drugiej stronie jezdni - mówi Joanna Kurska.

Według jej relacji kierowca kierowca włączył kierunkowskaz oraz się rozejrzał i kiedy zamierzał już skręcić, w auto niespodziewanie uderzył samochód.

 - Kierowca miał włączony kierunkowskaz, rozejrzał się i zamierzał skręcić. Wtedy nagle wjechał w nas samochód. Musiał pędzić ponad 100 km/h - dodaje.

Co więcej, za kierowcą siedział syn Kurskich, a to właśnie od tej strony nastąpiło uderzenia. Na szczęście nikomu się nic nie stało, ale przy takiej sytuacji można naprawdę mówić o cudzie.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

 - Na fotelu za kierowcą siedział Filip. Mieliśmy wielkie szczęście, że nie stała się mu krzywda, bo to właśnie z jego strony doszło do uderzenia - wspomina żona prezesa TVP.

Oczywiście na miejsce wypadku została wezwana policja, jednak żaden z kierowców nie przyznał się do winy, oraz nie przyjął mandatu. Przez to cała sprawa została skierowana do sądu, który poda wyrok za dwa tygodnie. Zeznania kobiety, która widziała całe zdarzenie, potwierdzają wersje Joanny Kurskiej, jednak możliwe, że sędzia orzeknie iż wina leży po stornie obu kierowców.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Legendarna polska aktorka zabiła siebie i swojego męża. Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską!
  2. Michał Szpak ma dziewczynę? Gwiazdor pokazał się z piękną blondynką. Razem wyglądają BAJECZNIE!
  3. Jolanta Kwaśniewska na nieznanym zdjęciu z młodości. Jest nie do poznania
  4. Żona Wiśniewskiego właśnie zadziwiła wszystkich. "Zrobi wszystko, żeby odzyskać Michała"
  5. Najbardziej dramatyczna sprawa w karierze Elżbiety Jaworowicz. Miała łzy w oczach

 

źródło: Super Express

Następny artykuł