Izrael idzie drogą polityki Trumpa. Jest pierwsza "ofiara"

Izrael idzie drogą polityki Trumpa. Jest pierwsza "ofiara" Źródło: wikimedia/wikipedia

Dzięki nowej, izraelskiej ustawie antyimigracyjnej władze tego państwa dały sobie możliwość używania zakazu wjazdu jako karty przetargowej. Ofiarą tej polityki padł 64-letni przewodniczący działającej w Wielkiej Brytanii organizacji Palestine Solidarity Campaign.

Do niedawna przepisy dotyczące wjazdu do Izraela gwarantowały niemal z automatu przyznanie trzymiesięcznej wizy. Dotyczyło to zarówno strefy samego Izraela, jak i terytoriów Palestyny. Wzbudzająca kontrowersje ustawa została przegłosowana dopiero w trzecim czytaniu. Wtedy to opowiedziało się za nią 46 deputowanych przy sprzeciwie 28 głosujących. Skrajne emocje wzbudza fakt, że aż 50 członków parlamentu wstrzymało się od zabrania stanowiska w tej sprawie. Nowa ustawa pozwala na nieprzyznawanie wizy ani możliwości stałego pobytu przyjezdnym, którzy publicznie wzywali do bojkotu Państwa Izrael lub też zapowiedziały wzięcie udziału w takim bojkocie. Problem jednak w tym, że ustawa nie precyzuje czym jest owo ,,publiczne wezwanie" ani nie wskazuje procedur egzekwowania kary za ten czyn. - Nie sformułowaliśmy jeszcze mechanizmów koniecznych do implementacji tego prawa, ale pracujemy nad tym wraz z ministerstwem spraw wewnętrznych - mówi izraelski minister bezpieczeństwa publicznego Gilad Erdan Ofiarą niedoprecyzowanych przepisów padł Hugh Lanning - przewodniczący organizacji Palestine Solidarity Campaign. Jak sam mówi, był już w Izraelu niejednokrotnie jednak przy ostatniej wizycie nie został wpuszczony do tego kraju. Zaraz po wylądowaniu został ,,przejęty" przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i skierowany na przesłuchanie, które trwało aż 8 godzin. W tym czasie pytany był o swoje poprzednie wizyty w Izraleu, działalność polityczną, a także kontakty w ich państwie oraz na Zachodnim Brzegu i Strefie Gazy. Jak się okazało, funkcjonariuszy szczególnie interesowała pewna fotografia z 2012 roku. Widać na niej Hugh Lanning'a wraz z Ismailem Haniją - liderem Hamasu, będącym wówczas premierem rządu kontrolującego tę enklawę. Fotografia została wykonana jednak w czasie trwania akcji, której celem było dostarczenie pomocy humanitarnej dla mieszkańców Strefy Gazy. Mimo tego przesłuchujący funkcjonariusze nie wpuścili przewodniczącego Palestine Solidarity Campaign do swojego kraju na podstawie nowej ustawy. - Około godz. 23 osoba najwyższa rangą powiedziała: uznaliśmy, że nie pozwolimy panu na wjazd i działania wrogie wobec Izraela. W żadnym momencie nie zostałem przy tym o cokolwiek oskarżony, a kiedy zapytałem, co zrobiłem, odmówili odpowiedzi - relacjonuje Hugh Lanning.

Następny artykuł