Isabel wywleka swoje największe żale do Marcinkiewicza. "Nie miał jaj, żeby to załatwić"

Isabel wywleka swoje największe żale do Marcinkiewicza. "Nie miał jaj, żeby to załatwić" Źródło: Instagram/izabela.olchowiczmarcinkiewicz

Isabel Marcinkiewicz po raz kolejny wylewa swoje żale na byłego partnera. Tym razem ma poważne zarzuty do Kazimierza Marcinkiewicza. Konflikt pomiędzy nimi wydaje się nie mieć końca. Jak tym razem argumentuje swoje pretensje?

Isabel Marcinkiewicz od wielu lat toczy wojnę ze swoim byłym mężem, Kazimierzem Marcinkiewiczem. Awanturuje się z nim o alimenty już od długiego czasu oraz zarzuca wiele innych poważnych czynów. To właśnie na niego zrzuciła winę, jeśli chodzi o jej niepełnosprawność. Jak twierdzi, spowodowała wypadek jadąc do niego, więc to on powinien za to ponosić odpowiedzialność. Zrobiła z tego medialną walkę i to właśnie w prasie wylewa swoje największe żale. 

Isabel Marcinkiewicz ma kolejne argumenty

W 2009 roku Isabel Marcinkiewicz poślubiła byłego premiera RP, Kazimierza Marcinkiewicza. W malowniczej Barcelonie powiedzieli sobie sakramentalne "tak" po roku znajomości. Nic nie zwiastowało katastrofy małżeńskiej, która nastąpiła kilka lat później. Wielka miłość zamieniła się w nienawiść i publiczne wylewanie żalów. W 2014 roku Isabel Marcinkiewicz miała poważny wypadek samochodowy. Uderzając w ekran dźwiękochłonny, doznała poważnych urazów, w tym wstrząsu mózgu, uszkodzenia kręgosłupa oraz częściowego paraliżu lewej ręki. Od tamtego momentu nosi na stałe ortezę, a także wini byłego męża za wszelkie krzywdy.

Medialna walka trwa już długie lata. Co jakiś czas Izabela wytacza argumenty przeciwko Marcinkiewiczowi, a on również poprzez media odpowiada jej tym samym. Celebrytka domaga się cały czas alimentów za doznane szkody. Ostatnio jej były mąż odniósł się do powyższych informacji, twierdząc, że Isabel Marcinkiewicz z pewnością symuluje i ma na celu tylko korzyści materialne. Jest utwierdzony w przekonaniu, że tak na prawdę ma sprawną rękę i wszystkimi wokół tylko manipuluje. 

Isabel Marcinkiewicz nie przyjęła jednak pieniędzy?

Okazuje się, że były premier zaoferował Izabeli propozycję wykupu długu za niepłacenie alimentów. Początkowo miała być to kwota 80 tysięcy, a potem 90. Jednakże celebrytka, ku zaskoczeniu wszystkich, odmówiła przyjęcia tej oferty. Kobieta twierdzi, że umowa nie gwarantowała odzyskania długu, więc dlatego odrzuciła ofertę.

- Kiedyś ktoś przysłał do mnie SMS-a, zgadza się. Wydawał się mało wiarygodny i od razu podejrzewałam Marcinkiewicza. Poprosiłam o przesłanie oferty i o ujawnienie, kto chciał dług wykupić. Okazało się, że to jakaś firma detektywistyczna, która również udziela usługi windykacyjne. Udziały w niej miał ktoś, kogo dłużnik znał - tłumaczy Isabel Marcinkiewicz, z którą się skontaktował w tej sprawie Pudelek

Ponadto twierdzi, że projekt umowy był bardzo wątpliwy i wcale nie dawał jej gwarancji, że odzyska pieniądze. Zarzuca dodatkowo byłemu partnerowi, że "nie ma jaj" i próbuje okrężną drogą i niepewną umową ją przekupić. Jej prawnik podejrzewa, że jest to szukanie luk w prawie i nie powinna brać udziału w takiej podejrzanej sprawie. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Ja mam dość zabaw w kotka i myszkę. Poza tym jest przepis i sąd najwyższy wyraża się w tej sprawie, że alimenty są rzeczą osobistą i nie mogą być przedmiotem handlu, przelewu itp. "Wierzytelność o zapłatę wymagalnych świadczeń alimentacyjnych nie może być przedmiotem przelewu" (Uchwała Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z dnia 24 lutego 2011 r., III CZP 134/10)- Isabel Marcinkiewicz popiera swoje argumenty prawem i czeka na dalszy rozwój sytuacji. 

źródło: pudelek.pl

  1. Nie żyje znana prezenterka. Policja oskarża jej męża
  2. Marta Kaczyńska nie będzie zadowolona. Były mąż wypowiedział się w kontrowersyjnej sprawie
  3. TVN: Tragiczna wiadomość z rana, nie żyje nastolatek
  4. Bardzo smutne. Stan Borys po udarze opowiedział o swoim stanie zdrowia
  5. Nagle, na oczach widowni oświadczył się Kasi Glince! Totalnie zaskoczona gwiazda, będzie głośny ślub?

 

Następny artykuł