To jakiś koszmar. Dwa tygodnie po śmierci ukochanego Irena Santor pożegnała kolejną bliską osobę

To jakiś koszmar. Dwa tygodnie po śmierci ukochanego Irena Santor pożegnała kolejną bliską osobę

Irena Santor w obliczu kolejnej wielkiej straty. W czasie żałoby po śmierci ukochanego, Zbigniewa Korpolewskiego, odszedł kolejny bliski polskiej gwiazdy. Miał swój wielki udział w przebojach słynnej piosenkarki.

Irena Santor, ale też Wojciech Młynarski, Violetta Villas, Jerzy Połomski. Znakomite nazwiska z polskiej sceny muzycznej w dobie PRL łączy jeden wspólny mianownik. Do ich przebojów grywał przez wiele lat zmarły niedawno Janusz Sent.

Wielcy polskiej muzyki w żałobie. Irena Santor cierpi szczególnie

Po pianiście i kompozytorze gwiazdy pozostawiają dziś wielkie wspomnienia. Sent współpracował przez dekady z elitą polskiej sceny estradowej. Informacja o śmierci artysty rozeszła się po wczorajszym wpisie Wojciecha Młynarskiego na jego oficjalnym koncie na Facebooku. - Jeden z największych przyjaciół, genialny kompozytor oraz pianista. Nie mamy słów. Bardzo, bardzo smutno - czytamy.

Komponował od dziesięcioleci. Zajmował się nie tylko przygrywaniem

To przy jego muzyce wypływały sławy wielkich twórców. Sent od samego początku ukierunkował swój rozwój na karierę artystyczną. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną w Warszawie, a na scenie zadebiutował już w 1956 r. jako aranżer audycji radiowej "Muzyka i Aktualności". Lista sław, z którymi współpracował jest dłuższa. Akompaniował Idze Cembrzyńskiej, Stefanii Górskiej, Leokadii Halamie, Bohdanowi Łazuce. Poza przygrywaniem miał swój udział w budowaniu kabaretów ("U Lopka" czy Karuzela Warszawska), był też kierownikiem teatru "Komedia" w stolicy. Był wiele razy nagradzany w konkursach i festiwalach piosenki polskiej w Opolu.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Świat polskiej muzyki uboższy o wirtuoza

Pierwszą nagrodą FFPP otrzymał w Opolu w 1966 roku za utwór "Och, ty w życiu". Rok później wyróżniono go bodaj za jedną z bardziej słynnych piosenek "Jesteśmy na wczasach". Ponad dekadę później zgarnął zaś 1. nagrodę w konkursie Hawana '78 za utwór "Widziałam ja orła".  Świat polskiej muzyki stracił kolejnego bohatera, który w swej twórczości obracał się raczej na drugim planie. Bez niego nie byłoby jednak przebojów, które zdobywały przez dziesiątki lat serca Polaków. Dla żyjącego dziś grona sław minionej epoki jest to kolejna niepowetowana strata. A zarazem okazja do chwil refleksji po kilkudziesięciu latach intensywnej kariery.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Tajemnice związku Ireny Santor wyszły na jaw. To dlatego nie wzięła ślubu
  2. Przeżyła największe piekło w historii ludzkości. Historia Ireny Santor mrozi krew w żyłach
  3. Pogrzeb partnera Ireny Santor. Tak pożegnano kultowego polskiego artystę
  4. Introwertyk w związku. Jaki jest naprawdę?
  5. Zamykają je żywcem w "grobach". Potem wszyscy je ze smakiem jemy
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News