Zmarła, nie mogli jej pochować. Wiele tajemnic wokół śledztwa ws. śmierci gwiazdy TVP

Zmarła, nie mogli jej pochować. Wiele tajemnic wokół śledztwa ws. śmierci gwiazdy TVP

W ostatnim czasie straciliśmy wiele gwiazd polskiej telewizji. Jedną z nich legendarna dziennikarka TVP Irena Dziedzic. 93-latki nikt nie był w stanie pochować, a jej ciało leżało dwa miesiące w kostnicy. Policja prowadzi zagadkowe śledztwo, wokół którego pojawia się wiele tajemnic.

Irena Dziedzic była legendą Telewizji Polskiej. Urodzona w 1925 roku dziennikarka zaczęła pracę w stacji już w 1956 roku, czyli rok po jej założeniu. Od samego początku prowadziła popularny talk-show "Tele-Echo", który ukazywał się nieprzerwanie przez 25 lat. W telewizji pracowała do początku lat 90-tych, a po odejściu znalazła zatrudnienie w radiu. Między 2002 a 2006 rokiem przestawiała swoje felietony na antenie radiowej Jedynki. W ostatnich latach była już jednak na emeryturze, na której żyła w zapomnieniu i bez rodziny.

Na początku tego miesiąca pojawiła się wiadomość o jej zagadkowej śmierci. 93-letniej gwiazdy nie miał kto pochować, a dzięki zeznaniom mężczyzny, który się na to zdobył, policja mogła ruszyć ze śledztwem w celu wyjaśnienia okoliczności zgonu. Wszystko owiane jest aurą tajemnicy - nie wiadomo, co dokładnie stało się kobiecie, ani gdzie podziała się jej rodzina.

Irena Dziedzic zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach

Dziedzic zmarła w swoim mieszkaniu, w którym mieszkała samotnie. Choć jej ciało błyskawicznie przetransportowano do kostnicy, wieść o tragedii wyszła na jaw dopiero przed kilkunastoma dniami. Nie wiadomo, co się stało ani dlaczego do tego doszło. Tajemnica goni w tej sprawie tajemnicę. - Umarła Irena Dziedzic, największa gwiazda polskiej telewizji w czasach PRL. Inteligencja, klasa, perfekcja, zawoalowana złośliwość, ironia – wszystko to fantastycznie łączyła w sobie. Zmarła 5 listopada 2018 roku w wieku 93.lat. Media nie podały informacji o jej śmierci. Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 14 stycznia o godz. 13.00 w Laskach - napisał na Facebooku Andrzej Luter. Ponadto jej ciało leżało przez dwa miesiące w kostnicy. Wszystko dlatego, że nie udało się znaleźć nikogo z jej rodziny. Na pochowanie ciała legendarnej dziennikarki zdecydował się ostatecznie mężczyzna, który wynajmował od niej mieszkanie.

Policja prowadzi śledztwo

Wynajmujący mieszkanie w Białej Rawskiej Pan Bogdan już po śmierci Dziedzic poinformował policję o fakcie podejrzanych odwiedzin, które składali gwieździe tajemniczy krewni. Zainteresowani tymi informacjami mundurowi wszczęli śledztwo w tej sprawie, podejrzewając związek odwiedzin i śmierci. - Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe w Warszawie prowadzi od 6 listopada 2018 r. śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci pani Sylwii Ireny Dziedzic, która zmarła w szpitalu w dniu 5 listopada 2018 r. - powiedział rzecznik prasowy prokuratury Marcin Saduś.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Gwiazda "Jak Miłość" uderza w aktorkę "Barw Szczęścia". Maksymalna hipokryzja
  2. Koniec pobłażania dla dziennikarzy "Wiadomości" TVP! KRRiT reaguje
  3. Największa gwiazda odejdzie z DDTVN?! "Telewizja śniadaniowa to za mało"
  4. Gdzie mieszka Agnieszka Chylińska? Jej dom jest zachwycający
  5. Kinga Duda wyrosła na piękną kobietę. Czym się teraz zajmuje?
  źródło: nczas.pl Następny artykuł