in vitro - nowy program miał być lepszy
Unsplash/ Aditya Romansa
Dominik Kwaśnik - 29 Lipca 2019

Miał być lepszy od programu In Vitro, a jest klapa? Rząd PiS przestał podawać dane

Program finansujący in vitro został zastąpiony przez nowy projekt. Nie wiadomo jednak, czy jakie są jego rezultaty. Ministerstwo zdrowia nagle przestało publikować statystyki. Opozycja podejrzewa, że to działanie ma przykryć klęskę programu.

Finansowanie in vitro zostało wprowadzone przez rząd PO-PSL. Po objęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość zastąpiono ten program nowym projektem, tzw. "Programu kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce". Plan obowiązywać ma od 1 września 2016 do 31 grudnia 2020 roku. Niespodziewanie ministerstwo zdrowia przestało podawać statystyki, przez co nie wiadomo, czy program dobrze funkcjonuje.

Zamiast in vitro - nowy program. Rezultat niewiadomy

 

Kawa to dla wielu codzienny napójPijesz kawę? Ta informacja zwali cię z nógCzytaj dalej

O tym, że ministerstwo przestało aktualizować statystyki, poinformował dziennik "Rzeczpospolita". Gazeta informuje, że na program przeznaczono blisko 100 mln złotych. Według ministerstwa jego celem programu jest "zwiększenie dostępności do wysokiej jakości świadczeń z zakresu diagnostyki i leczenia niepłodności". Trudno jednak powiedzieć, czy cel został spełniony, ponieważ, jak zauważa "Rzeczpospolita", ministerstwo dokonało po cichu zmian, aby nie musieć kontrolować - a za tym podawać do wiadomości - liczby ciąż, do których doszło dzięki działaniom podjętym w ramach programu. Były wiceminister zdrowia z rządu PO-PSL, Igor Radziewicz-Winnicki, uważa, że to zabieg mający ukryć fakt, że program się nie przyjął.

Rok temu dane były publikowane. W lipcu 2018 ministerstwo podało, że do programu zgłosiło się ok. 600 par, a ciążę potwierdzono u 70.

Gdzie są dane? Nie ma obowiązku informowania o ciążach

Ministerstwo zdrowia zostało zapytane, dlaczego statystyki dotyczące liczby ciąż nie są już publikowane. W odpowiedzi, jak podaje "Rzeczpospolita", stwierdzono, że pary biorące udział w programie nie mają obowiązku informowania o zajściu w ciążę.

Ministerstwo przekonuje też, że sukcesu programu nie powinno mierzyć się liczbą ciąż, a "liczbą par, które skutecznie zakończyły diagnostykę".

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

nowotwórJak rozpoznać raka na wczesnym etapie? Niepozorne objawy, które powinny cię zaniepokoić, slajd 8 często cieszyCzytaj dalej

- Trudno, by ten program pomagał, bo nie ma w nim żadnego leczenia i wykonuje się samą diagnostykę, a od tego nie zachodzi się w ciążę - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Igor Radziewicz-Winnicki, sugerując, że rząd przestał liczyć ciążę, by ukryć niezadowalające wyniki programu.

Ministerstwo miało oceniać skuteczność projektu na podstawie czterech mierników. Były to: liczba par, które przystąpi do udziału (8 tysięcy), liczba par, które zakończy cały etap diagnostyczny (4 tysiące), liczba par, które zostaną skierowane do dalszego leczenia (6 tysięcy) oraz odsetek 30 procent par, w których zostanie potwierdzona klinicznie ciąża ze zdiagnozowaną przyczyną niepłodności. Teraz czwarty czynnik z opisu zniknął.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Była największą SEKSBOMBĄ PRL-u! Jej wymiary to 110-58-84, polscy mężczyźni szaleli na jej punkcie, a kobiety nienawidziły
  2. Kobieta trafiła do szpitala z silnym bólem brzucha. Gdy lekarze zobaczyli co ma w środku, zamarli z przerażenia
  3. Pijesz kawę? Ta informacja zwali cię z nóg
  4. Tak chytrej panny młodej świat nie widział. Gdy poznacie kulisy ślubu, odbierze wam mowę
  5. Nieoficjalne: pijany Kamil D. wiózł tajemniczą kobietę. Na jaw wychodzą zdumiewające informacje
  6. Tak wygląda grób ojca Dawidka tydzień po pogrzebie. Posępny widok

Elżbieta JaworowiczPikantne szczegóły z życia Jaworowicz. Wielu straciło przez to do niej sympatię, o punkcie 8 mało kto wieCzytaj dalej

Źródło: Źródło: TVN 24

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News